Witaj na stronie Poradni Dietetycznej 4LINE

Jak wyglądał udział w Metamorfozie? – wywiad z Kingą

Wywiad z Kingą, naszą pacjentką, która przetestowała ofertę Metamorfozy na sobie.

Co skłoniło Cię do udziału w Metamorfozie?

Asię poznałam w Szkole Trenerów i byłam naocznym świadkiem jej zmiany, której dokonała we współpracy z Agnieszką. [Asia schudła 27 kg – przypis red]. Pomyślałam, że też tak chcę. Przed rozpoczęciem współpracy sporo myślałam o swoich nawykach i ich wpływie na moje dzieci. Zależało mi, żeby umiały się zdrowo odżywiać i dbać o siebie. Ale nie czułam się dobrze, z tym, że mam dwa tryby żywienia: przy nich pełne warzyw i kasz, a bez nich – fast foody, czekoladki, cola. Bardzo chciałam przekazać im spójny i autentyczny wzorzec, zamiast takiego prezentowanego tylko na pokaz.

Czyli rozpoczęłaś projekt głownie z myślą o dzieciach?

Tak, były moją inspiracją. Chociaż chodziło mi też o coś innego, mimo że nie umiałam tego nazwać na początku. Czułam, że to, jak siebie traktuję mi nie służy, nie pozwala żyć pełnią życia. Miałam nadwagę i nie wyglądałam dobrze. Wchodziłam na trzecie piętro do pracy z zadyszką. I zupełnie nie miałam pomysłu jak to zmienić. Żyłam w przekonaniu, że nie mam czasu ani siły na zmianę. Wydawało mi się, że kawa, redbull i słodycze to jedyne, co pozwala mi przetrwać i działać efektywnie.
A jednak się udało…
Nie bez wysiłku i nie tak od razu.

A od czego się zaczęło?

Od badań. I ułożenia jadłospisu dostosowanego zarówno do moich wyników, jak i mojego trybu życia. Okazało się, że mam rozchwianą insulinę – która pogarsza metabolizm i odpowiada za kłopot ze słodyczami, przynajmniej w jakimś stopniu. Potem uczyłam się jeść regularnie. Nie zawsze i nie idealnie, ale dużo, dużo lepiej niż wcześniej. Siłą rzeczy odstawiłam też cukier oraz pszenicę i mleko – zgodnie z wynikami badań na nietolerancję.

I co się stało?

Zaczęłam chudnąć. Zaczęłam się czuć dużo, dużo lepiej. Przestała mnie swędzieć skóra (późniejsze eksperymenty potwierdziły, że swędzi, gdy jem pszenicę i mleko). Znalazłam czas na sport, żeby szybciej spalać tłuszcz i wzmocnić mięśnie. Zaczęło mnie to wszystko cieszyć. Po czterech tygodniach nie mogłam się na siebie napatrzeć w lustrach i szybach. Wymieniłam garderobę. Rzeczy z pudła „za małe” powędrowały na półkę, a pudło zapełniło się tymi, które stały się za duże.

Jak na te zmiany zareagowali bliscy?

Dzieci wyjadały mi kolacje  Bardzo im smakowały posiłki od Agnieszki. Mąż był i jest zachwycony. A znajomi – pod wrażeniem. Z kolei na przykład koledzy z pracy zaczęli tak jak ja jeździć rowerami – zmiana jest zaraźliwa 

Mówisz o tym, jakby to było proste. Na pewno były trudniejsze momenty…

Były załamania. Ale Agnieszka i Asia interweniowały. Dostałam nawet przepisy na pyszne, słodkie, szybkie desery  Poszło łatwiej niż się spodziewałam. Efekty też przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania.

Agnieszka jako dietetyczka zajmuje się jadłospisem i parametrami fizycznymi. A jaka jest rola Asi w tym projekcie?

Asia zajmuje się porządkami w głowie. Często zaniedbania w diecie mają swoje źródło w naszych przekonaniach. Dzięki pracy z Asią: rozmowom, ćwiczeniom i pracom domowym, sprzątałam w swojej głowie i przygotowywałam ją na przyjęcie zmian, które zachodzą w moim ciele. Pracowałam i nad swoim podejściem do dbania o siebie, i nad przekonaniami dotyczącymi atrakcyjności fizycznej i kobiecości. Do tej pory nie postrzegałam siebie jako osoby atrakcyjnej fizycznie, więc deprecjonowałam ten aspekt i uznawałam go za nieważny. Teraz zmiana wyglądu wymusiła niejako konieczność zmiany myślenia. Teraz się sobie podobam i bardzo się z tego cieszę.

Kto spowodował większą zmianę u Ciebie? Asia czy Agnieszka?

Nie umiem tego rozstrzygnąć. Wiem, że gdybym pracowała tylko z jedną z nich, nie dałabym rady uzyskać takich wyników – sięgających dużo głębiej niż tylko utrata wagi. Ważne było dla mnie też to, że projekt Metamorfoza jest oparty na ich bezpośrednich doświadczeniach i współpracy. Mogłam liczyć na pełne zrozumienie i porady, jak sobie radzić z różnymi wyzwaniami, które czekały na mnie w procesie do zmiany.

Podsumowując, co się zmieniło?

Ja się zmieniłam. Zmiany fizyczne są oszałamiające: przez dwa miesiące schudłam 7 kg i dwa rozmiary (z 44 na 40), zmieniłam styl ubierania i dużą część zawartości szafy. Jednocześnie zmieniłam się psychicznie: nauczyłam się dbać o sobie, przygotowywać smaczne i zdrowe posiłki po to, żeby czuć się lepiej, troszczyć się o swoje ciało zamiast je tolerować jako zło konieczne. Jestem też dużo spokojniejsza i nastawiona bardziej pozytywnie do świata.

Komu poleciłabyś udział w projekcie Metamorfoza?

Osobom, które chciałyby o sobie zadbać, a z jakichś powodów tego nie umieją. Każdemu, kto ma do siebie zastrzeżenia i nie lubi swojego ciała, a swoje kłopoty tłumaczy okolicznościami, zapracowaniem czy zmęczeniem. Dziewczyny pomogą w ustaleniu przyczyn obecnego stanu (i może to być bardzo zaskakujące!), wskażą nowe, korzystne nawyki i przekonają w praktyce, że prawdziwa zmiana polega na zmianie na całe życie a nie okresowych wyrzeczeniach.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję również. I korzystając z okazji, chciałam na koniec jeszcze raz podziękować Agnieszce i Asi za wymyślenie takiego projektu, za taką współpracę i za zmianę, która będzie mi służyć przez resztę życia.

 

Wywiad opublikowany w Kwartalniku Parentingowym „Dziecko najlepsza inwestycja” , Jesień 3/2015, str 26.

 

Skontaktuj się z nami

Umów wizytę już teraz

Zadzwoń 502 501 596