Witaj na stronie Poradni Dietetycznej 4LINE

Category

Porady i wskazówki

Anemia w ciąży – to poważny i dość powszechny temat . Szacuje się, że w okresie porodu anemię można wykryć u 30-50% kobiet z krajów uprzemysłowionych! Czym może grozić anemia, oraz co powoduje niedokrwistość z niedoboru żelaza?

Anemii sprzyjają:

  • niedobory białka czy składników mineralnych (żelazo i miedź),
  • dieta bogata w szczawiany, fosforany, fityniany i taniny,
  • zbyt niskie spożyciem niektórych witamin ( m.in. witaminy C, A, E, B12, kwasu foliowego).
  • zwiększone zapotrzebowanie towarzyszące niewystarczającej podaży lub upośledzonym wchłanianiu: np. w okresie ciąży i laktacji, u wcześniaków oraz w okresie dojrzewania,
  • upośledzone wchłanianie z przewodu pokarmowego wywołane przez różne choroby i zabiegi, np.  resekcja żołądka lub jelita oraz chorobą Leśniowskiego i Crohna, zmniejszoną kwaśność soku żołądkowego,
  • utrata krwi: z powodu obfitych miesiączek, na skutek urazu (lub po zabiegu operacyjnym); również wielokrotni dawcy krwi

Problemem jest również niska przyswajalność z żywienia, która może wynosić nawet tylko 10%. Normy na żelazo zależą od płci, wieku i stanu fizjologicznego. Według IŻŻ wynosi:

  • dorosłych mężczyzn na poziomie 10 mg,
  • kobiet w wieku 19-50 lat,  18 mg,
  • kobiet ciężarnych do 27 mg,
  • kobiet karmiących – zapotrzebowanie obniża się do poziomu 10 mg na dobę.

Anemia bywa podstępna i łatwo pomylić ją z typowymi objawami ciąży. Dlatego tak ważne są regularne badania i wizyty lekarskie. Zapotrzebowanie na żelazo gwałtownie wzrasta w od drugiego trymestru ciąży

Nie oznacza to jednak, że w pierwszym trymestrze można zlekceważyć kwestię jaką jest odpowiednia ilość żelaza w diecie, zapisać się mlekiem i kawą, które mocno ograniczają wchłaniane żelaza. Co zatem powoduje, że zapotrzebowanie na żelazo istotnie wzrasta w 2 trymestrze? Otóż jest to okres intensywnego wzrostu płodu oraz wzrostu łożyska. Organizm kobiety jest jednak na to przygotowany. W trzecim trymestrze fizjologiczna absorpcja żelaza może wzrosnąć nawet 4-5 razy pod kow porównaniu do absorpcji z 12 tygodnia ciąży. Dzięki temu organizm chroni się przed groźnym niedoborem żelaza.

Pamiętajcie też że w naturalny sposób można wspomóc wchłanianie żelaza poprzez odpowiednie zmiany w diecie 🙂

Związkiem najkorzystniej wpływającym na przyswajanie żelaza niehemowego jest witamina C, którą znajdziecie w papryce, natce , porzeczkach, cytrusach i wielu innych warzywach i owocach. 

Ponadto warto wkomponować w dietę źródła żelaza hemowego, które jest najlepiej przyswajalne przez nasz organizm (w około 20-25%).  Znajdziecie je w podrobach, mięsie czerwonym, jakach. Istotne jest również źródło roślinne ( niehemowe) , które co prawda przyswajalne jest tylko w około 5%, ale w dobowym bilansie także jest istotne. Na jego przyswajalność duży wpływ ma skład naszej diety dlatego warto mieć to na uwadze. Związkiem, który najkorzystniej wpływa na przyswajanie żelaza niehemowego jest witamina C, natomiast ogranicza wchłanianie żelaza wapń, błonnik i kwas fitynowy. Dlatego dodatek mleka do owsianki, sos jogurtowy do mięsa, kanapka z pełnoziarnistego chleba na zakwasie z serkiem lub koktajl z natki, banana, pomarańczy i mleka, nie będą najlepszym rozwiązaniem pod kątem wchłanialności żelaza.  

Dobrym pomysłem natomiast będzie, np. przygotowanie owsianki na wodzie z dodatkiem pomarańczy, truskawek, pomarańczy, kiwi czy porzeczek. Z kolei na mięso czy rybę możemy skropić cytryną i podać z sałatką z dodatkiem natki, papryki i brokułów, kanapkę zjeść z hummusem, czy szynką i warzywami. Właściwie to natka pietruszki jest bardzo dobrze skomponowanym produktem ponieważ zawiera zarówno żelazo jak i witaminę C. 

Dietetyk kliniczny Agnieszka Ślusarska-Staniszewska 

Bibliografia 

  • Belfort MB et al.: Maternal iron intake and iron status during pregnancy and child blood pressure at age 3 years. Int J Epidemiol 2008; 37, 2: 301-308.
  • Matysiak M: Niedokrwistość z niedoboru żelaza – przyczyny, diagnostyka, leczenie. Ordynator Lek 2004; 4 7/8: 3-6.
  • Moreno Chulilla JA, Soledad Romero Colas M, Gutierrez MM: Classification of anamia for gastroenterologists. World J Gastroenterol 2009; 15, 37: 4627-4637.
  • Pankrac Z. Praca doktorska. Akademia Medyczna, Gdańsk 2005.
  • Raczyński P, Kubik P, Niemiec T: Zalecenia dotyczące suplementacji diety u kobiet podczas planowania ciąży, w ciąży i w czasie karmienia piersią. Gin Prakt 2007; 3: 2-7

Magnez to w moim odczuciu jeden z ważniejszych pierwiastków, choćby dlatego, że bierze udział w licznych procesach enzymatycznych i metabolicznych, a także warunkuje przemianę materii. Dlaczego jest tak istotny w ciąży? Ponieważ zapobiega występowaniu skurczy mięśni oraz skurczy macicy wywołanych niedoborem magnezu, co w konsekwencji może przyczyniać się do porodu przedwczesnego czy poronienia. Dlatego też dieta bogata w magnez  jest niezmiernie ważna dla ciężarnych ponieważ sprzyja wydłużeniu okresu ciąży, a tym samym wpływa na wzrost i masę maluszka. Ponadto niedobór magnezu zwiększa ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego, który bezpośrednio zagraża ciąży. Magnez uczestniczy też w rozwoju kości płodu, jest konieczny do produkcji białek budujących organizm malucha, ponadto bierze udział w reperacji i stabilizacji materiału genetycznego – DNA. W układzie nerwowym jony magnezu zmniejszają pobudliwość komórek nerwowych, wykazując działanie uspokajające, co w okresie ciąży jest niemiernie istotne 😉

Według najnowszych norm żywienia zalecane dzienne spożycie magnezu dla kobiet w ciąży to 360 mg (w przypadku kobiet <19 lat 400 mg). Skąd go brać? Najlepiej z diety 🙂

Dlatego też już przed zajściem w ciążę warto zwrócić uwagę na zmianę nawyków żywieniowych i wprowadzenie do codziennej diety produktów bogatych w magnez. Dobrym początkiem może być jedzenie chiciaż dwa, a najlepiej nawet cztery razy w tygodniu produktów bogatych w magnez takich jak:

  • pełnoziarniste kasze  np. kaszę gryczaną, której 100 g ma aż 221 mg magnezu czyli pokrywa 55% dziennego zapotrzebowania
  •  pestki dyni już 3 łyżki dostarczą 178 mg magnezu czyli 44% zapotrzebowania
  •  wysokozmineralizowana woda z wysoką zawartością magnezu np Muszyniankę 1 litr dostarcz 128 mg magnezu. Jeżeli wypijesz 2 litry wody dostarczysz aż 256 mg czyli aż 64% dobowego zapotrzebowania w ciąży
  • super magnezową przekąską jest garść ziaren np– słonecznik, dynia, migdały, orzechy. Tu warto pamiętać o  moczeniu w wodzie np przez noc. Dzięki temu magnez będzie łatwiej dostępny.

A co jeżeli mamy już głębokie niedobory? Gdy pojawiają Ci się skurcze, twardnienie macicy czy  drżenie powiek czyli charakterystyczne dla niedoborów magnezu objawy, dieta oczywiście nadal obowiązuje, ale we wskazanych przez lekarza przypadkach warto rozważyć suplementację.

A może suplement? Jeżeli tak to jaki? 

Warto pamiętać, że niedobory magnezu w ciąży nie są bezpieczne zarówno dla mamy jak i dziecka, dlatego też jak najszybciej należy je wyrównać.  Warto jednak podkreślić, że każda suplementacja magnezu musi być uzgodniona ze specjalistą. Magnez występuje w różnych formach, podstawowy podział to forma nieorganiczna i organiczna, a także suplementy standardowe oraz  lepiej przebadane suplementy o statucie leku. Najlepiej wybierać właśnie leki oraz formy organiczne gdyż ludzki organizm lepiej radzi sobie z przyswajaniem form organicznych. W takiej postaci magnez znajduje się w pożywieniu, a zaliczamy do nich:

  • cytrynian;
  • mleczan;
  • asparaginian.

Do form nieorganicznych należy popularny i słabo przyswajalny tlenek magnezu ( który lepiej omijać 😉) oraz znacznie lepiej wchłaniany i rozpuszczalny w wodzie chlorek magnezu.

Mam nadzieję, że trochę przybliżyłam Wam temat magnezu i jego roli podczas ciąży 🙂

Dietetyk kliniczny Agnieszka Ślusarska-Staniszewska

Wakacje w pełni, a wraz z nimi pojawiają się okazje na mniej lub bardziej egzotyczne podróże. Osobiście kocham podróżować i do tej pory, starałam się eksplorować miejsca także kulinarnie, tzn oprócz zwiedzania skosztować też zmysłem smaku, nowych miejsc i kultur. Jak zrobić to bezpiecznie w ciąży? O ile wiemy co jeść będąc w domu, bo znamy produkty z lokalnego bazarku, okolicznej Biedronki czy Lidla, to za granicą może być to  problematyczne. Potencjalnych zagrożeń może być sporo, ale też nie przesadzajmy 🙂 Wakacje to czas większego luzu, choć z zachowaniem pewnej ostrożności.

Postanowiłam, więc że skupię się na kilku zagadnieniach, a mianowicie:

  1. Nieumyte owoce, Owoce egzotyczne i surowe nieumyte warzywa czyli bąblowica, Escherihia Coli i inne bakterie
  2. Sery z niepasteryzowanego mleka i Listerioza 
  3. Ryby wędzone, a Listeria i WWA
  4. Sushi z surową rybą i tatar 

Owoce i surowe warzywa 

Owoce kojarzą nam się z latem i czasem ciężko się powstrzymać od jagód czy jeżyn. Jednak zawsze dokładnie je myjcie i nigdy nie jedzcie ich nieumytych gdyż mogą być skażone jajeczkami tasiemca bąblowcowego. Bąblowica to niebezpieczna choroba na każdym etapie życia, wywoływana przez larwy tasiemca Echinococcus granulosus lub Echinococcus multilocularis. Jaja tasiemca uwalnianie są z kałem zakażonych psów i lisów i mogą dostać się do organizmu człowieka zarówno przez bliski kontakt z tymi zwierzętami, przeniesienie jaj do ust za pomocą brudnych rąk, jak i spożycie skażonej jajami żywności lub wody. Cysty najczęściej umiejscawiają się w wątrobie, ale również mogą występować w płucach, nerkach, śledzionie, ośrodkowym układzie nerwowym, kościach, oku i mogą tam przebywać nawet kilka lat po zjedzeniu jaj pasożyta. Dlatego owoce z runa leśnego można jeść w ciąży, ale zawsze trzeba dokładnie umyć. 

Inną kwestią są owoce egzotyczne, których  jest całe mnóstwo dlatego nie będę opisywać tu każdego z nich. Pamiętam jednak jak byliśmy w Azji i standardem było jedzenie owoców kupionych od ulicznego sprzedawcy na patyczku. Były cudowne w smaku jednak czy poleciłabym je kobietom w ciąży? No raczej nie. Po pierwsze nie wiemy czy były umyte przed obraniem, po drugie czy nasz sprzedawca umył ręce choć raz dzisiejszego dnia… Szczerze…to wątpię,  bo mając na uwadze Azjatyckie standardy higieny i brak wody w barkach StreetFood,  jest to jedynie pobożne życzenie. Niestety takie owoce mogą być źródłem licznych bakterii nietożsamych z naszą florą jelitową, a brudne ręce sprzedawcy źródłem wielu pasożytów.  Znalazłam też interesujące badanie, w którym przeanalizowano owoce egzotyczne pod kątem zawartości kadmu i ołowiu. Owoce, które znalazły się w czołówce tego zestawienia powinny być ograniczone lub wyeliminowane z jadłospisu w okresie ciąży. Najwięcej ołowiu znaleziono w mandarynkach, natomiast kadmu w karamboli. Dość stężenie tych pierwiastków zawiera smoczy owoc (pitaja) oraz papaja. Dlatego będąc w ciąży lepiej ograniczyć kontakt z źródłami metali ciężkich. 

Sery z niepasteryzowanego mleka

Część z tradycyjnych serów włoskich czy francuskich produkowanych z mleka niepasteryzowanego jak np. Feta, Pecorino, mozzarella, niektóre sery pleśniowe mają swoje odpowiedniki wytworzone z mleka pasteryzowanego. Dlatego zawsze pytajcie sprzedawcę lub czytajcie etykiety. W Polsce większość serów poddawana jest procesowi pasteryzacji (ale zawsze to sprawdźcie). Jednak szczególną uwagę należy zachować gdy podróżujemy po małych lokalnych gospodarstwach czy knajpkach, gdzie dany ser produkuje się od lat metodą. Ja podczas ostatniej podroży „na babsk weekend”  do Olsztyna trafiłam na cudowny ser twarogowy wytwarzany przez pewną rodzinę z mleka niepasteryzowanego. Rok temu jadłam go ze smakiem jednak w tym roku przez wzgląd na ciąże, musiałam z niego zrezygnować. 

Inne sery, na które należy uważać w ciąży to:

  • brie;
  • camembert;
  • roquefort;
  • Chaumes;
  • Chevre;
  • Tallegio;
  • Pont l’Eveque;

 

Ryby wędzone

Ostrożność w kontekście ryb wynika z kilku kwestii. To nie tylko metale ciężkie o których napiszę w innym artykule ale także, WWA. Podczas procesu wędzenia powstają wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA). Przeciętna zawartość to 11,2 µg/kg co klasyfikuje ryby wędzone w czołówce produktów zanieczyszczonych tymi związkami. Są one o tyle niebezpieczne, że oprócz niekorzystnego wpływu na nasz organizm mogą wpływać bardzo negatywnie na przebieg ciąży. Stwierdzono, że WWA wiążą się z strukturą DNA łożyska prowadząc do mutacji oraz zwiększają ryzyko poronienia, porodu przedwczesnego i zaburzeń wzrostu płodu.

Kolejną kwestią jest to że ryby wędzone na zimno mogą być źródłem bakterii bardzo niebezpiecznych dla kobiety w ciąży. Ich obecność zależy od wielu czynników dlatego nie jest powiedziane, że wszystkie ryby wędzone będzie są skażone, ale stanowią źródło ryzyka.  

W badaniach z 2015 r okazało się że najwyższy  poziom bakterii E.coli oraz S.aureus występuje w łososiach wędzonych na zimno, sprzedawanych luzem. Zaobserwowano również, że najlepszą jakością pod kątem bezpieczeństwa mikrobiologicznego charakteryzowały się łososie wędzone na gorąco, pakowane próżniowo. Jeśli więc nie możecie powstrzymać się od zjedzenia wędzonej ryby podczas wakacji to pamiętajcie chociaż aby wybierać ryby wędzone na gorąco. Jednak radziłabym raczej w okresie ciąży powstrzymać się od jedzenia ryb wędzonych. 

 

Surowe mięso i sushi

Dlaczego uważać na tatar?  Czy nie można w ogóle jeść sushi? 

Powodem lęku przed surową rybą czy mięsem są bakterie oraz pasożyty które miga się w nim znajdować. Np Listeria monocytogenes, w przypadku tatara z jajem Salmonella oraz Toksoplasma gondii. Niestety wszystkie bakterie mogą spowodować zakażenie i są niebezpieczne dla rozwijającego się w brzuchu maluszka. Dlatego podczas ciąży lepiej unikajcie tatara i innych potraw, do których przygotowania używa się surowych jaj, ryb lub mięsa. By nie rezygnować jednak z ulubionych potraw oraz żeby uniknąć zakażeń, należy odpowiednio przyrządzić mięso czy rybę. Potrawa powinna być dobrze wysmażona, ugotowana lub upieczona, zatem sushi z pieczonym łososiem będzie dobrym rozwiązaniem. Nie musicie unikać wyjść z przyjaciółmi i nawet bar sushi jest ok jeżeli zachowamy pewne obostrzenia. Jedzenie musi być świeże wiec nie kupujcie gotowych, przygotowanych wcześniej zestawów, nie wiemy jak były przechowywane. Ponadto: 

UNIKAJ w sushi składników takich jak: 

  • surowa ryba
  • wędzona ryba
  • tuńczyk
  • surowe owoce morza
  • paluszki krabowe (produkt zazwyczaj niskiej jakości, wysoko przetworzony)
  • nadmiaru sosu sojowego ( wpływa na podwyższenie ciśnienia) 

MOŻESZ jeść w sushi składniki takie jak: 

  • gotowane, grillowane, pieczone ryby i owoce morza
  • warzywa np. marchew, cukinia, ogórek, papryka, bakłażan, szczypiorek
  • owoce np. awokado, mango, ananas, pomarańcza

Jak widać nie jest źle i zawsze coś można wybrać. Zatem pamiętajcie jak mawiała mi mama 😉 „przede wszystkim baw się dobrze, ale przy zachowaj przy tym zdrowy rozsądek „🙂

Dietetyk kliniczny Agnieszka Ślusarska- Staniszewska

Piśmiennictwo

  • Choi H., Jędrychowski W., Spengler J. i wsp.: International studies and prenatal exposure to polycyclic aromatic hydrocarbons and fetal growth. Environ Health Perspect 2006; 114(11): 1744-1750.
  • Jakszyn P., Agudo A., Ibanez R. i wsp.: Food content of potential carcinogenesis. Barcelona, Catalan Institute of Oncology, 2004.
  • Jękot B. i wsp. (2016) Algae preparations as a source of beneficial healthy substances, Medicina Internacia Revuo 27(106): 4-10.
  • Karmańska A. (2012) Badanie składników odżywczych wybranych gatunków alg morskich, Bromat. Chem. Toksykol. 1: 66-71.
  • Stanowisko Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie suplementacji witamin i mikroelementów podczas ciąży, Ginekologia Polska nr 7/2011.
  • Teas J. et al. (2004) Variability of Iodine Content in Common Commercially Available Edible Seaweeds, Thyroid 14(10).
  • Kukułowicz A. (2014) Aspekty zdrowotne związane ze spożywaniem wędzonych łososi, Polskie Towarzystwo Technologów Żywności, Kraków, s.37-46.
  • Rusin M., Marchwińska-Wyrwał E. (2014) WWA w środowisku a ryzyko zdrowotne, Medycyna Środowiskowa – Environmental Medicine 2014, 17(3).
  • Szydlik J., Perłowski J., Torbicz G. (2015) Zawartość kadmu i ołowiu w wybranych owocach egzotycznych, BROMAT. CHEM. TOKSYKOL. – XLVIII, 2015, 3, str. 539 – 543
  • Wu J., Hou H., Ritz B. i wsp.: Exposure to polycyclic aromatic hydrocarbons and missed abortion in early pregnancy in a Chinese population. Sci Total Environ 2010; 408: 2312-2318.

Skoro już jakiś mały człowiek zamieszkał pod Waszym sercem to warto go dobrze przyjąć. Dobrze czyli jak??? I tu znów rodzi się mnóstwo znaków zapytania, a krążące obiegowo mity powodują że przyszłe mamy czują się mocno zagubione.  Dlatego postanowiłam zebrać większość zadawanych przez Was pytań i udzielić na nie odpowiedzi

„ Jak się odżywiać aby dziecko dobrze się rozwijało i ciąża przebiegała prawidłowo. Czy w ogóle trzeba zmieniać dietę zachodząc w ciążę?”

Na to pytanie odpowiedzi jest mogą być różne a wszystko zależy od tego jak wyglądała dieta jeszcze przed ciążą. Jeżeli do tej pory żywienie było urozmaicone bazowało na zdrowych, nieprzetworzinych prouktach a Ty nie byłaś na diecie silnie eliminacyjnej czy bardzo niskokalorycznej to nie ma się o co martwić. Z zasady jeśli jemy produkty z każdej grupy, a do tego dbamy o podaż ważnych składników, takich jak wielonienasycone kwasy tłuszczowe (które znajdziemy w tłustych rybach morskich), witamin z warzyw, produktów zbożowych z pełnego ziarna, to nawet nie ma konieczności dodatkowej suplementacji, poza kwasem foliowym rekomendowanym przez PTGiP w dawce 0,4 mg/dobę lub jego metylowaną formą. W grupach ryzyka dawki powinny być większe  tzn. 0,8 mg kwasu foliowego w tym aktywne foliany i witaminę B12 (nie podano konkretnej dawki) przez okres 12 tygodni przed ciążą, cały okres ciąży oraz laktacji

Zgodnie z nowymi rekomendacjami PTGiP z 2018 r

  1. Każda kobieta w wieku rozrodczym powinna w diecie zawrzeć produkty bogate w kwas foliowy (np. sałata, szpinak, zboża, wątróbka, kapusta, orzechy, jaja, sery).
  2. Kobieta planująca ciążę powinna zacząć przyjmować kwas foliowy już 12 tygodni przed ciążą oraz kontynuować przyjmowanie przez cały okres ciąży oraz laktacji

(w poprzednich rekomendacjach zalecenia były aby przyjmować kwas foliowy do połowy ciąży a okres przedciążowy był określonym jako co najmniej 4 tygodnie).

 

Powinnyście również wiedzieć i pamiętać o programowaniu żywieniowym. Czyli o tym jak Wasze żywienie wpływa na przyszłość malucha nie tylko pod kątem chorób, ale także preferencji smakowych. Otóż płyn owodniowy przejmuje smak pokarmów które zjadacie. Badania pokazują, że dzieci których mamy w ciąży jadły większe ilości warzyw, chętniej jedzą warzywa przy rozszerzaniu diety. To dlatego, że dziecko już w brzuchu mamy uczy się rozpoznawać smaki. W 12 tygodniu połyka wody płodowe, a około 19 tygodnia potrafi rozpoznać jego smaki! Pod koniec ciąży połyka nawet 750 ml płynu owdoniwoego/dobę.

Co w sytuacji gdy wcześniej nie zwracaliśmy za dużej uwagi na to, co ląduje na naszym talerzu, jedliśmy szybko często żywność przetworzoną, smażoną, a w naszej diecie nie gościło wiele z produktów spożywczych, to planując potomstwo trzeba się na nie przygotować. Wtedy konieczna jest modyfikacja żywienia oraz wskazana może się okazać  suplementacja preparatem zawierającym kwas foliowy, witaminę B12, B6, jod, żelazo. Należy pamiętać, że ciało naszego dziecka w łonie tworzy się z zapasów, które zgromadziła mama. Dlatego powinniśmy zadbać o ich gromadzenie przed ciążą, a w czasie jej trwania tylko je uzupełniać.

Czy można jeść wszystko? A może jest coś czego nie powinno się jeść w ciąży?

 

Jest kilka rzeczy na które warto uwarzać oraz niektóre których warto unikać.

  • Niebezpieczne może być niepasteryzowane mleko i jego przetwory, surowe jaja, surowe mięso i ryby, owoce morza , brudne warzywa i owoce– ponieważ są to produkty które mogą być potencjalnym źródłem groźnych bakterii chorobotwórczych lub pasożytów. Do najpowszechniejszych należy toksoplazmoza oraz zakażenie bakterią listerią. Kobiety w ciąży są około 20 razy bardziej podatne na listeriozę. A należy wiedzieć, że choroba ta jest przenoszona do płodu przez łożysko często nawet kiedy u mamy nie ma żadnych objawów. Zagrożeniami wynikającymi z tej infekcji jest przedwczesny porób, poronienia i powikłania zdrowotne u dziecka. Z kolei toksoplazmoza w I trymestrze grozi pornieniem, w II trymestrze wadami układu nerwowego. Jednak spokojnie zakażenie nie zawsze przesądza że dziecko będzie chore, a świeżą toksoplazmozę można w trakcie ciąży leczyć. Na toksoplazmozę powinny uważać szczególnie kobiety które nie mają przciwciał w klasie IgG, czyli takie które przed ciążą nie przeszły toksoplazmozy.

Czego zatem nie kupować ze względu na zakażenia mikrobiologiczne?

Listeria monocytogenes

  • niepasteryzowane mleko i jego przetwory
  • miękkie sery produkowane z surowego mleka m.in: Ser Feta, Ser Brie, Camembert, Ser z niebieską pleśnią
  •  produkty wędzone
  • wędliny, parówki które zostały wyprodukowane bez poddania ich wysokiej temperaturze

Toxoplazmoza gondii

  • zakażone mięso (w szczególności mięso mielone, wieprzowina i baranina) w postaci surowej lub niedogotowanej
  • nie myte lub niedokładnie umte warzywa i owoce

Salmonella

  • surowe, niepasteryzowane mleko i jego przetwory np. lody
  • niedogotowane mięso, w szczególności drób
  • surowe i niedogotowane jajka
  • surowe, nieumyte kiełki
  • niepasteryzowane soki owocowe

 

 

  • Alkohol gdyż nie wiadomo jaka dawka może wywołać zaburzenia neologiczne, FASD lub pełnoobjawowy zespół FAS. Dlatego alkohol podczas ciąży jest bezwzględnie zakazany w każdej, nawet najmniejszej ilości. to
  • Kofeina występująca w kawie, czekoladzie, kakao, herbacie i energetykach przechodzi barierę krew łożysko i dostaje się do płodu. Dlatego nie powinno się spożywać więcej niż 200 mg kofeiny/dobę co jest równoważne 2 słabym kawom rozpuszczalnym lub 1 mocnej z ekspresu.

Na każdym etapie życia czyli i w ciąży i poza ciążą warto unikać:

  • Nadmiaru cukru– szczególnie ukrytego w różnych produktach żywnościowych (słodów, syropów i innych słodzideł i zagęstników typu skrobia modyfikowana). Cukry proste, dodane, powinny stanowić maksymalnie 10% zapotrzebowania kalorycznego w diecie każdego człowieka. Ich nadmiar sprzyja rozwojowi insulinooporności, cukrzycy typu II, oraz nadwadze i otyłości.  Wie o tym każdy z nas, jednak nie znaczy to że cukru ma nie być w ogóle. Jak macie czasem ochotę na dobre ciacho czy czekoladę to proszę bardzo, byle nie za często!
  • Tłuszczów trans i nasyconych kwasów tłuszczowych– są obecne w żywności typu fast food, margarynach, ciastkach, czekoladach nadziewanych, chipsach i innych słonych przekąskach, żywności wysoko przetworzonej. Przyczyniają się do rozwoju chorób cywilizacyjnych, szczególnie chorób układu krążenia, mogą mieć działanie rakotwórcze.
  • Dodatków do żywności– barwników, konserwantów, przeciwutleniaczy, wszystkich składników, których można uniknąć kupując żywność o prostszym składzie
  • Ponadto warto również unikać słodzików oraz produktów je zawierających. W skład słodzików chodzą liczne chemiczne substancje słodzące, które nie są dokładnie zbadane pod względem szkodliwości w czasie ciąży. Dlatego jeśli bardzo chcemy dosłodzić sobie napój użyjmy syropu z agawy czy syropu klonowego.

Kocham sery pleśniowe i co teraz?

Obecnie w sklepach większość serów jest produkowana mleka pasteryzowanego  Z mleka surowego prodkowany jest ser koryciński, Peccorino, niektóre gatunki bryndzy, fety z mleka niepasteryzowanego cz, a także niektóre sery pleśniowe, więc ich definitywnie unikajmy.  W przypadku serów pleśniowych trzeba brać pod uwagę nie tylko sam rodzaj mleka, ale również obrastającą je pleśń. Narastanie pleśni nie jest w pełni kontrolowane i nie ma badań mówiących o ich bezpiecznym spożywaniu w okresie ciąży, dlatego lepiej je na czas ciaży odstawić lub jeżeli już macie ogromną ochotę to zjeść po obróbce termicznej np. grillowanie/pieczenie.

Jeśli chodzi o ser typu mozzarella, ricotta czy parmezan to można je spożywać, jeśli są z mleka pasteryzowanego, a taką informacje zawsze znajdziemy na opakowaniu w składzie produktu. Dlatego zawsze zanim włożymy do koszyka wybrany przez nas ser, sprawdźmy w składzie z jakiego jest mleka.

W kolejnym wpisie napiszę o rybach, owocach morza, herbatach, ziołach i suplementacji:)

dietetyk kliniczny Agnieszka Ślusarska-Staniszewska

Zjadasz czekoladkę gdy jesteś zestresowana? A może ciasteczko gdy masz za dużo na głowie? Jeżeli tak, to bardzo możliwe, że doświadczasz głodu emocjonalnego. Cóż to takiego i czym różni się od głodu fizjologicznego? Przeczytaj poniżej

Czym jest głód?

Głód to uczucie które powoduje że uruchamiane są zachowania mające na celu zdobycie jedzenia. Organizm wysyła wtedy jasne sygnały – skurcze mięśni ścian żołądka, poczucie osłabienia, ból głowy, problemy z koncentracją. Przeciwnie odczuwamy sytość, której – towarzyszy zwykle uczucie spokoju satysfakcji oraz zaspokojenia. Można tu przytoczyć przykład zachowania maleńkich dzieci. Wydaje nam się naturalne, że kiedy zdrowe dziecko jest wyspane, wyprzytulane, wypieszczone i przewinięte, a nadal marudzi to pewnie jest głodne. Najedzone maleństwo zazwyczaj jest spokojne i szczęśliwe. Przecież to takie oczywiste;)… Jednak kiedy człowiek dorasta, doświadcza  wielu bodźców, przeżywa mniej lub bardziej złożone emocje, to zazwyczaj sprawa tego prostego odczucia jakim jest „głód” znacznie się komplikuje. Ponadto na nasze zachowania i wybory żywieniowe wpływa również apetyt czyli tak jakby motywator przyjęcia pokarmu oraz pragnienie czyli popęd do jedzenia niezależny od fizjologii. Jak się zatem odżywiać i nie zwariować? Skąd mamy wiedzieć kiedy chce nam się jeść „na prawdę”,  a kiedy daliśmy się ponieść emocjom? Z pomocą przychodzi poniższy podział J

 

GŁÓD FIZJOLOGICZNY GŁÓD EMOCJONALNY
Stopniowo narasta wraz z upływem czasu od poprzedniego posiłku Pojawia się nagle i niespodziewanie
Otwartość na różne produkty Chęć zjedzenia konkretnego produktu np. chipsów czy czekolady
Moment zaspokojenia- możliwość przesunięcia w czasie Moment zaspokojenia- Silne pragnienie natychmiastowego zaspokojenia potrzeby zjedzenia danego produktu
Sytość odczuwana w momencie zaspokojenia deficytu energetycznego Jedzenie pomimo braku głodu i zaspokojenia poczucia sytości, pełności w żołądku etc.
Nie pojawia się poczucie winy Możliwe pojawienie się poczucia winy

 

Jak rozpoznawać i walczyć z głodem emocjonalnym?

Bardzo istotne w radzeniu sobie z głodem emocjonalnym jest nauczenie się rozpoznania i nazywanie emocji, któremu  towarzyszą. Warto starać się nazywać emocje, które towarzyszą głodowi emocjonalnemu (np. złość, rozdrażnienie, smutek, bezsilność). Często już samo ich uświadomienie oraz nazwanie pomaga poradzić sobie z głodem emocjonalnym. Kolejnym krokiem jest  znalezienie odpowiedniego dla siebie rozwiązania. Poniżej przedstawiam kilka możliwych warrantów:

WARIANT 1
SKUPIASZ SIĘ NA CZYMŚ INNYM NIŻ JEDZENIE

Opracuj wcześniej kilka czynności alternatywnych. Najlepiej weź kartkę i spisz je. Powinny to być czynności, które sprawiają Ci przyjemność J.

Przykłady? Spacer, kąpiel, telefon do przyjaciela, ćwiczenia fizyczne, sprzątanie ubrań w szafie lub czyszczenie jakiejś przestrzeni w domu, pomalowanie paznokci, itp. 🙂

Jakie są plusy i minusy?

Plusy:

  • potrzeba jedzenia zmniejszy się lub minie, gdy skupisz się na czymś innym a po pewnym czasie posiłek zjesz z większą przyjemnością
  • zaoszczędzisz czas i zrobisz coś pożytecznego lub przyjemnego

Minusy:

  • niestety wymaga wysiłku , niekiedy wyjścia ze strefy komfortu
  • konieczne jest przygotowanie – musisz wcześniej opracować pomysły na inne zajęcie
  • niestety prawdziwa potrzeba zostanie nieuświadomiona i niezaspokojona

WARIANT 2

JESZ ALE BEZ POCZUCIA WINY- w końcu każdy czasem może sobie odpuścić

Jakie są plusy i minusy tego rozwiązania?

Plusy:

  • jest to najprostsze rozwiązanie, które już doskonale znasz
  • daje chwilową ulgę, przyjemność, może być nagrodą, formą relaksu, ale niestety nie jest bezkosztowe

Minusy:

  • powoduje że oddalasz się od celu jeżeli jesteś w procesie odchudzania
  • możesz odczuwać frustrację, wyrzuty sumienia i złość na siebie
  • może doprowadzić do  przejedzenia, które niesie uczucie dyskomfortu, ospałość, przepełnienie
  • przyjemność z jedzenia nie będzie aż tak duża.
  • prawdziwe potrzeby dalej pozostaną niezaspokojone i nieuświadomione
WARIANT 3
ZAGLĄDASZ WGŁĄB SIEBIE I SZUKASZ PRAWDZIWEJ POTRZEBY

Czyli co tak naprawdę mam zrobić? Chodzi o nic innego jak o zastanowienie się czemu tak naprawdę chcesz zjeść i  czy właśnie o jedzenie w tej chwili Ci chodzi 🙂

Plusy:

  • dowiesz się więcej o sobie
  • nauczysz się rozpoznawać emocje
  • będzie Ci łatwiej utrzymać wymarzoną sylwetkę
  • będziesz zdrowsza
  • nauczysz się radzić sobie z problemami
  • uzyskasz trwałe efekty
  • będziesz miała mnóstwo satysfakcji

Minusy:

  • jest to najtrudniejsze z rozwiązań
  • wymaga zaangażowania
  • wymaga nauki nowych rzeczy
  • może wymagać zwrócenia się z prośbą o wsparcie do innych osób

Uwierz, że naprawdę warto pochylić się nad samym sobą. Spojrzeć w głąb, zatrzymać się. Może okazać się że wcale nie znasz samej siebie i przez to nie odczytujesz prawidłowo sygnałów ciała.

Jeżeli jednak sama nie radzisz sobie z  emocjonalnym stylem jedzenia i każdy sygnał dyskomfortu interpretujesz  jako głód, warto zastanowić się nad poszukaniem odpowiedniego wsparcia. Jeżeli jedzenie jest Twoją reakcją na bodźce płynące z ciała (niewyspanie, zmęczenie, zagrożenie itp.) a dotychczasowym sposobem na rozładowanie napięcia jest chrupanie, połykanie czy przegryzanie to myślę, że warto poszukanie pomocy u psychodietetyka lub psychologa. Razem zawsze łatwiej przejść przez drogę która do tej pory wydawała nam się zbyt wyboista 🙂

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska, dietetyk kliniczny 4LINE

Piśmiennictwo:

1. Lange E., Poznaj swój styl jedzenia, 2013

2. Wieczorkowska – Wierzbińska G.,, Psychologiczne ograniczenia, Warszawa 2011

3. Kamila Czepczor, Anna Brytek-Matera: Jedzenie pod wpływem emocji; Warszawa 201

4. Dorota Szczygieł, Romana Kadzikowska-Wrzosek: EMOCJE A ZACHOWANIA ŻYWIENIOWE – PRZEGLĄD BADAŃ, ZESZYTY NAUKOWE AKADEMII MORSKIEJ W GDYNI, nr 86, grudzień 2014

5. Aneta Koszowska i in.: Psychologiczny aspekt odżywiania oraz wpływ wybranych substancji na zachowania i procesy myślowe; Hygeia Public Health 2013, 48(3): 279-284

Ostatnio kilka pacjentek ponaglanych przez „ciocie-babcie i inne dobre dusze” zapytało mnie „czy naprawdę mich mleko jest już niewystarczające i muszą rozszerzyć dietę ” swoim 5 miesięcznym maluchom … Odpowiedź była prosta pewnie, że nie! Nie muszą, a nawet nie powinny! Nie ma ustalonego konkretnego miesiąca w którym musimy to zrobić. Powinnyśmy zacząć po 6 msc ale najważniejsze jest to CZY DZIECKO JEST JUŻ NA TO GOTOWE. Niestety jak pokazują badania ponad 40% rodziców wprowadza stałe posiłki przed ukończeniem 4 miesiąca życia dziecka, średnio w 11 tygodniu. Zdarzają się tez przypadki (aż 9%) wprowadzania posiłków dodatkowych przed ukończeniem 4 tygodnia życia! Mamy karmiące mlekiem modyfikowanym dwukrotnie częściej niż matki karmiące piersią wprowadzają pokarmy stałe przed ukończeniem 4 miesiąca życia. Wiem że większość mam robi to w dobrej wierze, ale pamiętajcie to nie jest potrzebne,  nie jest dobre ani nawet bezpieczne dla waszych maluchów! Takie kroki zazwyczaj wynikają z niewiedzy rodziców, lęków o to, że dziecko się nie najada, że czegoś mu brakuj itd. Zatem kiedy bezpiecznie zacząć?

WASZE DZIECKO WAM POKAŻE!  🙂

Jak? A choćby tym że:

  1. Pięknie potrafi siedzieć (samodzielnie lub z podparciem), kontroluje swoją główkę. Pozycja musi być wyprostowana. Czy ty na leżąco lub z odchyloną do tyłu głową jesteś w stanie przełknąć półpłynny pokarm? J
  2. Potrafi chwycić jedzenie całą rączką i włożyć je do ust (przed jedzeniem robi to samo z zabawkami)
  3. Interesuje się jedzeniem, wyciąga łapki po to co macie w ręku czy na stole. Wodzi wzrokiem za widelcem wkładanym do ust itp. To też czas kiedy dziecko bardzo interesuje się otoczeniem, a tu czyha niebezpieczeństwo wszelkich „zabawiaczy”, bajek itd. Odwracających uwagę dziecka od jedzenia. Taki maluszek ma 5-7 miesięcy tracąc przedmiot z pola widzenia – tym wypadku np. łyżeczkę momentalnie o niej zapomina. Dlatego zabawianie przy jedzeniu może mieć efekt odwrotny
  4. U dzieciaków wykazujących gotowość na rozszerzenie diety powoli zanika odruch automatycznego wypychania wszystkiego z buzi językiem tzw. „plucia”, a kształtuje się umiejętność zgarniania z łyżeczki, na widok łyżeczki otwiera buzię i umie ją chwilkę utrzymać w tej pozycji (chodzi o to, że gdy wkładasz łyżeczkę lub przy metodzie BLW dziecko samodzielnie wkłada jedzenie, to nie wypycha automatycznie pokarmu językiem tylko trzyma w buzi.) Po chwili oczywiście może całość wypluć, ale kluczowy jest ten moment przetrzymania w buzi🙂
  5. Dziecko potrafi żuć i przeżuwać – a dokładniej jest w stanie się tego nauczyć, bo ta umiejętność rodzi się w praktyce. Dlatego tak ważne jest podawanie dzieciom od początku różnych konsystencji

Bardzo ważne jest to, że dla bezpieczeństwa malucha powinniśmy wstrzymać się z dodatkowymi posiłkami aż do momentu kiedy dziecko posiądzie te wszystkie te umiejętności! Siedzące dziecko, ale totalnie niezainteresowane tym co jedzą rodzice czy położonym mu na talerzyku jedzeniu, nie jest gotowe na nowe posiłki. Dajmy naszym  dzieciom czas i poczekajmy na sygnały od nich. Ta gotowość pojawia się zazwyczaj pomiędzy 6. a 8. miesiącem życia, a do tego czasu mleko mamy jest podstawą ich diety. Oczywiście wprowadzania posiłków nie można nadmiernie opóźniać, z czasem należy też wprowadzać kolejne konsystencje typu grudki, kawałki itd. Ale początkowe  papkowate lub w przypadku BLW kawałki dodatkowych posiłków lub „próby posiłków” mają bardziej rolę zapoznawczą z fakturą, zapachem, konsystencją. Na razie te smaki i nowa forma jedzenia jest dla dziecka totalną abstrakcją. Musimy zrozumieć, że maluch podchodzi do niego ostrożnie, często wypluwa, bada, ogląda podane mu jedzenie. To trochę tak jakbyśmy my nagle mieli zjeść zamiast znanego od zawsze kotleta z kaszą czy makaronu ze szpinakiem- pieczonego węża, szczura kwaśnym w sosie czy skorpiona na patyku. Coś czego do tej pory nie jadaliśmy, co jest inne w strukturze, fakturze i smaku zawsze budzi obawy 🙂 Dlatego postawmy się czasem na miejscu tego małego człowieczka i  poczekajmy aż będzie faktycznie zainteresowany jedzeniem, dajmy mu chwilę na oswojenie się z tą formą posiłków, a potem razem cieszmy się wspólnie jadanymi daniami 🙂

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska, dietetyk kliniczny 4LINE

Piśmiennictwo:

  1. Szajewska i wsp. Karmienie piersią. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologi, Hepatologii i Żywienia Dzieci. Standardy Medyczne/Pediatria 2016, t3, 9-24
  2. Marta Bąkowska „Za mamusię za tatusia- sposób na niejadka” , 2017,  86-103

Niebawem walentynki, a to czas gdy każdy z nas chce dla swojej połówki wyglądać jeszcze bardziej wyjątkowo niż na co dzień 🙂 Pryszcze czy zmiany skórne raczej nie dodają nam uroku… a  z pewnością niejednemu z nas psują nastrój… Do tego wpisu zainspirowała mnie Asia, moja pacjentka, z którą po zmianie diety osiągnęłyśmy świetne rezultaty, a jej gładka buzia za każdym razem budzi mój podziw 🙂

Poza tym w gabinecie często pytacie co zrobić aby poprawić cerę ? Czy dieta ma w tym temacie znaczenie? Hm…no  cóż może odpowiedzieć dietetyk? Oczywiście, że ma! Ok, zatem jak się odżywiać by zmniejszyć stany zapalne skóry? Tego dowiecie się z poniższego wpisu

Trądzik pojawia się nie tylko u nastolatków, ale również u dorosłych, jego najczęstszą przyczyną są zmiany hormonalne, nadmierna produkcja łoju, przerost bakterii Propionibacterium acnes (P. acnes) oraz stany zapalne. Na te wszystkie aspekty można modulująco wpłynąć odpowiednią dietą.  Są bowiem produkty które będą działały dietoterapeutycznie w kontekście trądziku jak i takie które mogą nasilać zmiany skórne.

Leniuszkom pokrótce można powiedzieć:

Dieta u osób z tendencją do trądziku powinna opierać się na profilaktycznym ograniczeniu mleka (szczególnie mleka niskotłuszczowego i odżywek białkowych), eliminacji cukru oraz przestrzeganiu diety o niskim (ŁG) Ładunku Glikemicznym, ograniczeniu soli, wyrobów czekoladowych oraz kakao. Trzeba tez uważać na suplementy jogu i B12. Warto też zadbać o wysoką podaż cynku w diecie lub w suplemencie, witaminy A,  kwasów omega 3 oraz suplementację witaminą D.

ZADBAJ O

UNIKAJ

Kwasy tłuszczowe omega 3 (tłuste ryby: makrela, łosoś, sardele, siemię lniane, olej lniany, nasiona chia, orzechy włoskie)

Mleko

Cynk (mięso, jaja, ostrygi, pestki dyni, zarodki pszenne, kiełki pszenicy, czosnek)

 

Cukier i dieta o wysokim ŁG, produkty przetworzone, wyroby cukiernicze

Witaminę D3 (suplementacja)

Czekolada i kakao

Witaminę A

 

Bardziej wnikliwym opiszę kilka co ważniejszych składników i wyjaśnię dlaczego warto o nie zadbać w diecie lub wykluczyć.

Omega 3

Z pewnością do diety warto włączyć kwasy omega 3 dlatego że działają nie tylko przeciwzapalnie, ale potencjalnie mogą też zwiększać płynność łoju, a zatem zmniejszać prawdopodobieństwo zatkania się gruczołów łojowych.  Dlatego pamiętajcie o tłustych rybach morskich (makrela, sardele, łosoś), siemieniu lnianym, orzechach włoskich,  nasionach chia. Warto również włączyć do diety kwasy tłuszczowe GLA czyli np. olej z wiesiołka czy ogórecznika. Spore ilości GLA ma także rzadko spotykany olej z pestek czarnej porzeczki.

Witamina A

Warto zwrócić uwagę na witaminę A ponieważ  po pierwsze u osób z trądzikiem obserwuje się obniżony poziomi tej witaminy we krwi, po drugie  badania pokazują że  suplementacja witaminą A zmniejsza zmiany trądzikowe. Najważniejszym źródłem witaminy A (retinolu) są podroby, niektóre gatunki ryb, jaja. W produktach roślinnych witamina ta występuje w postaci karotenoidów (prowitaminy A). Wśród karotenoidów najważniejszą rolę odgrywa b-karoten. Najwięcej karotenoidów znajduje się w marchwi, szpinaku, czerwonej papryce, sałacie, a z owoców w morelach, brzoskwiniach, śliwkach i wiśniach.

 

Cynk

Wykazano, że cynk działa bakteriostatycznie na przerost bakterii Propionibacterium acnes (P. acnes), zmniejsza poziom cytokin prozapalnych oraz może zmniejszać poziom dihydrotestosteronu. Źródła cynku to mięso, jaja, ostrygi, pestki dyni, zarodki pszenne, kiełki pszenicy, czosnek

 

Witamina D

Witamina D j- o niej piszę w wielu różnych aspektach tym razem przy trądziku okazuje się, że wpływia na gruczoły łojowe i skład wydzielanego łoju oraz profil cytokin prozapalnych.

Mleko

Spożycie mleka podnosi poziom insuliny i IGF-1, które zwiększają produkcję łoju. Najbardziej niewskazane jest chude mleko gdyż w nim znajdziemy relatywnie wyższy, udział białka, a to właśnie białka mleka mają zdolność do podwyższania IGF-1.

Indeks/Ładunek glikemiczny

Niestety wszelkie słodycze i nadmiar cukrów prosych nasilają zmiany trądzikowe. Mechanizm może opierać się na insulinotropowym oraz prozapalnym działaniu diety o wysokim ŁG. Ponadto łój u osób na diecie o niskim ŁG ma więcej jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, dzięki czemu jest bardziej płynny i nie zapycha gruczołów. W związku z tym zasadne jest wyeliminowanie produktów z białej mąki, drobnych kasz,  szczególnie wysokoglikemicznych, soków i słodzonych napojów oraz słodyczy w celu zmniejszenia zmian trądzikowych.

Sól

Sód działa prozapalnie.  Dodatkowo może wpływać na homeostazę płynów w skórze, a to potencjalnie może zaostrzać problemy z cerą.

Czekolada

Czekolada i kakao mogą zwiększać problemy z cerą, mimo że trudno jest wskazać mechanizm, w którym kakao zaostrza trądzik. Jednocześnie warto podkreślić, że czekolada często występuje w postaci słodyczy, które są bogate w cukier. Więc mogą zaostrzać zmiany trądzikowej tak samo jak produkty o wysokim ŁG.

Witamina B12 i jod

Do składników, które mogą zaostrzać zmiany trądzikowe można zaliczyć witaminę B12 i jod6,21,22. Są to raczej rzadkie przypadki, ale warto mieć tego świadomość, jeśli objawy wystąpiłby niedługo po przyjęciu suplementu z którymś z tych składników. W przypadku witaminy B12 wynika to ze stymulującego jej wpływu na P. acnes. Mechanizm w przypadku jodu nie jest jasny.

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska, dietetyk kliniczny 4LINE

Piśmiennictwo:

  1. Burris J, Rietkerk W, Woolf K. Acne: The Role of Medical Nutrition Therapy. J Acad Nutr Diet. 2013;113(3):416–430. doi:10.1016/j.jand.2012.11.016.
  2. Shokeen D. Influence of diet in acne vulgaris and atopic dermatitis. Cutis. 2016;98(3):E28–E29. doi:10.1111/jdv.13835.5.
  3. Fiedler F, Stangl GI, Fiedler E, Taube KM. Acne and nutrition: A systematic review. Acta Derm Venereol. 2017;97(1):7–9. doi:10.2340/00015555-2450.
  4. Kucharska A, Szmurło A, Sinska B. Significance of diet in treated and untreated acne vulgaris. Adv Dermatology Allergol. 2016;33(2):81–86. doi:10.5114/ada.2016.59146.
  5. Pelin Cengiz F, Cemil BC, Emiroglu N, Bahali AG, Onsun N. Acne located on the trunk, whey protein supplementation: Is there any association? Heal Promot Perspect. 2017;7(2):106–108. doi:10.15171/hpp.2017.19.
  6. Pontes T de C, Fernandes Filho GMC, Trindade A de SP, Sobral Filho JF. Incidence of acne vulgaris in young adult users of protein-calorie supplements in the city of João Pessoa. An Bras Dermatol. 2013;88(6):907–912. doi:10.1590/abd1806-4841.20132024.
  7. Rubin MG, Kim K, Logan AC. Acne vulgaris, mental health and omega-3 fatty acids: A report of cases. Lipids Health Dis. 2008;7:3–7. doi:10.1186/1476-511X-7-36.
  8. Khayef G, Young J, Burns-Whitmore B, Spalding T. Effects of fish oil supplementation on inflammatory acne. Lipids Health Dis. 2012;11(1):165. doi:10.1186/1476-511X-11-165.
  9. Kligman AM, Mills OH, Leyden JJ, Gross PR, Allen HB, Rudolph RI. Oral vitamin A in acne vulgaris. Preliminary report. Int J Dermatol. 1981;20(4):278–285. doi:10.1111/j.1365-4362.1981.tb04338.x.
  10. Cervantes J, Eber AE, Perper M, Nascimento VM, Nouri K, Keri JE. The role of zinc in the treatment of acne: A review of the literature. Dermatol Ther. 2017;(August):e12576. doi:10.1111/dth.12576.

Kiedy i jak rozszerzać dietę?

 

Niby każdy wie, że niemowlę potrzebuje mleka mamy lub w przypadki braku możliwości karmienia piersią , sztucznej mieszanki. Jednak problem pojawia się w sytuacji gdy dziecko osiąga magiczne 6 miesięcy i potencjalnie mleko przestaje mu wystarczać. Wtedy właśnie pacjenci odzywają się z pytaniami co podać dziecku, ile i jak… Lekarz zawsze na początku odsyła do aktualnego schematu karmienia i rozszerzania diety zgodnego z zaleceniami  ekspertów „Karmienie Piersią. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci”.

Jednak teoria teorią, a w praktyce i tak  bywa trudno. Dlatego mam w tym temacie od Was coraz więcej pytań.  Przyjrzyjmy się sprawie bliżej.

Dieta w pierwszym półroczu

Schemat zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 m.ż. i to jest zgodne z zaleceniami światowymi, amerykańskimi i europejskimi . Otóż  wszystkie wytyczne np. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), ), Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) , wytyczne Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii Hepatologii i Żywienia Dzieci (ESPGHAN), a także Polskiego oddziału tego towarzystwa (PTGHiŻDi) zgodnie twierdzą, że przez pierwsze 6 msc dziecko potrzebuje tylko mleka mamy. Mleko pokrywa w zupełności zapotrzebowanie dziecka na makro i mikroskładniki. Jedyne zalecane dodatkowo suplementy to witamina D i przez pewien czas witamina K.

Maleństwa karmimy na żądanie, sprawdzamy czy dziecko prawidłowo przybiera na masie, jeżeli nie ma alergii, jest zdrowe, a mama nie ma problemów z laktacją to teoretycznie po kłopocie. Zdrowe niemowlęta karmione naturalnie w początkowym okresie jedzą co najmniej 8-12 razy na dobę.  Odbiega to od liczby karmień opisanych w schemacie dla dzieci karmionych sztucznie gdzie widzimy 6-7 karmień. Był to punkt który często budził u mam konsternację. ( choć w 2016 roku dodano informację że przy karmieniu naturalnym ta liczba może być wyższa, więc osoby które czytają dokładnie mogły się nieco uspokoić, że nie przekarmiają dziecka podając pierś znacznie częściej.

Ok, niby sprawa jasna, ale  tu zazwyczaj pojawiają się kolejne pytania i wątpliwości moich pacjentek… „Jak moja dieta wpływa na moje mleko” „Czy powinnam profilaktycznie eliminować gluten? Czy powinnam eliminować mleko aby dziecko nie miało alergii?” ( to długi temat więc zrobię o tym odrębny wpis, ale tu tylko kilka zdań)  Otóż nie, drogie Panie,  mleko kobiece jest syntetyzowane de novo z krwi i niewiele składników z diety matki ma wpływ na jego skład. Ilość białka, ilość tłuszczu, laktozy i minerałów jest zależna nie od diety, a bardziej od pory karmienia czy etapu wieku maluszka. Od diety  natomiast zależy jakość tłuszczu, czyli ilość DHA, jodu czy witaminy D3.

Nie ma też wskazań do tego, aby mama profilaktycznie unikała produktów potencjalnie alergennych, chyba że sama ma stwierdzoną alergię na jakieś składniki albo stwierdzono ją u dziecka. Przede wszystkim dieta mamy karmiącej musi być zdrowa i urozmaicona, zawierać dobre gatunkowo mięsa i ryby, nabiał, owoce, warzywa i nisko przetworzone produkty zbożowe (kasze, brązowy ryż). Oczywiście tak samo jak na każdym innym etapie życia warto jednak zrezygnować z produktów typu fast food, słodyczy, produktów wysokoprzetworzonych ciężkostrawnych i wzdymających.

Wracając do dzieciaków 🙂 W karmieniu sztucznym schemat zaleca 6-7 karmień  u dzieci od 0-4 msc.,  ale w praktyce wiadomo że różne dzieci mają różny apetyt.  Najlepiej karmić częściej a podawać mniejsze porcje i po prostu starać odpowiednio reagować na potrzeby dziecka.  Po pewnym czasie rytm karmień samoistnie się reguluje. Choć ilości nie są stałe. Tak jak dorosły dziecko raz ma większy raz mniejszy apetyt. Jeżeli nie chce wypić „zalecanej” porcji to go nie zmuszajmy do tego, a z kolei jeżeli widzisz , że maluch jest głodny to karm go częściej niż 6-7 razy  😉

„Kiedy rozszerzać dietę?  Jak to poznać, że już czas? Czy 6 miesiąc jest odpowiednim momentem?”

Zacznijmy od tego po co w ogóle rozszerzać dietę? Po pierwsze wraz z rozwojem malucha trochę wzrasta zapotrzebowanie dziecka na energię oraz na żelazo. Po drugie musi zacząć uczyć się nowych konsystencji, po trzecie daje mu to możliwość powolnego usamodzielniania się oraz uczenia się jeść tego co rodzice.  Pamiętajmy, że nie każde dziecko rozwija się w tym samym tempie. Zatem”magiczne” 6 miesięcy nie jest granicą, a możliwości Twojego dziecka. Maluch powinien siedzieć z podparciem, trzymać pionowo głowę, wyciągać rączki po jedzenie, próbować zgarniać pokarm z łyżeczki (choć początkowo zapewne będzie wypychać je językiem z buzi). Jest to dość uciążliwy ale na szczęście przejściowy etap. Oczywiście zazwyczaj rozszerzamy dietę po 6 miesiącu życia, jednak najważniejsze są możliwości i gotowość Twojego dziecka. Schemat dopuszcza, że posiłki dodatkowe można wprowadzać po 4 msc (po 17 tygodniu życia) ale tylko w wyjątkowych przypadkach (np ze względu na duże zapotrzebowanie na żelazo).  Pamiętajmy, że jest to dolna granica, a nie czas rekomendowany do rozszerzania diety. Zbyt wczesne rozszerzanie diety może zwiększać ryzyko alergii, niedożywienia (bo z nowymi produktami dziecko nie jest w stanie przyjąć odpowiednich ilości, tym bardziej gdy próbujemy zastąpić nimi mleko).

Wprowadzone ilości nowych pokarmów powinny być nie wielkie, początkowo 1-2-3 łyżeczki potem kilka- kilkanaście. Nie ma znaczenia czy zaczniecie rozszerzać dietę od śniadania, czy obiadu. Ważne by pamiętać że nadal podstawą jest mleko a posiłki mają być tylko uzupełnieniem. Trzeba liczyć się z tym że dziecko początkowo nie będzie zjadać posiłki dodatkowe, a raczej jedynie je próbować.

Z doświadczenia polecam zacząć od warzyw, aby potem przejść do bardziej słodkich delikatnych owoców. Początkowo takie próby podejmujemy 1-2 razy dziennie w pierwszych dniach a potem przez pierwsze 2-3 miesiące rozszerzania 2-3 posiłki dodatkowe. Pamiętajcie też aby nie były to cały czas same papki.

Po 6 -7 miesiącu gdy pierwsze próby z papkami za wami warto wprowadzić odmienne konsystencje! Grudki, kaszki, jedzenie gniecione widelcem. Dzięki temu dziecko rozwija się sensorycznie i logopedycznie i powoli przyzwyczaja się do diety „dorosłej”. Jest to też czas w którym można zacząć podawać mięso, rybę, jajko, strączki oraz kaszki  (najlepiej nieprzetworzone) w tym zboża glutenowe (choć nie trzeba tego robić od razu). Kiedyś podawano konkretny czas wprowadzania glutenu w podejrzeniu prewencji celiakii, jednak nowe badania tego nie potwierdzają. Czas na wprowadzenie glutenu mamy do 12 msc. życia, zawsze robimy to powoli i w małych ilościach tak jak  ze wszystkimi innymi produktami. Ze wszystkich opracowań wynika, że głównym czynnikiem ryzyka zachorowania na celiakię jest wystąpienie modyfikacji genetycznej HLDQ2/HLDQ8. Nie ma natomiast znaczenia określone w czasie podanie glutenu dziecku czy długość karmienia piersią.  Jest też publikacja, która wspomina o możliwej roli czynników środowiskowych takich jak mikrobota układu pokarmowego, profil metaboliczny, stosowanie antybiotyków, czy kalendarz szczepień w pierwszych 5 latach życia dzieci z podwyższonym ryzykiem genetycznym (ale są to na razie wnioski do dalszych badań i potwierdzenia).

Wracając do podawania zbóż, warto pamiętać że zarówno przy kaszkach glutenowych jak i bezglutenowych warto czytać etykiety. Ja jestem zwolennikiem przygotowywania kaszy jaglanej czy płatków owsianych samodzielnie. Niestety większość gotowych kaszek zawiera maltodekstrynę cukier czy inne substancje słodzące.

Nie ma dokładnych wytycznych co kiedy dziecku podać. Żadne badania naukowe nie pokazują że najpierw mamy podać dynię, a potem kalafiora, zawsze jest to umowne. Warto pamiętać o tym, że to rodzice decydują  co dziecku podać i kiedy, a dziecko decyduje o tym ile zje. Pamiętajmy tylko aby zawsze były to zdrowe produkty. Początkowo niech będą to dania gotowane, duszone czy pieczone. Unikajmy smażenia.

Eksperci zalecają aby posiłki bezmleczne stopniowo zastępowały mleko, tak aby pod koniec 1 r.ż. dziecko dostawało tylko 2-3 posiłki mleczne.

Jak wprowadzać nowe produkty?

Najważniejsze co zalecają eksperci to:

  • produkty należy wprowadzać powoli, podając małe ilości w pierwszych dniach  1-2 łyżeczki, potem (3-4 łyżeczki), obserwując reakcję dziecka
  • nie wprowadzać kilku nowych produktów razem (ale nie podano jak długo należy odczekać pomiędzy kolejnymi nowościami), chociaż wspomniano też, że według badań najlepsze efekty uzyskano podając niemowlętom 3 różne warzywa w ciągu jednego dnia
  • kolejność wprowadzania nowych produktów ma mniejsze znaczenie, ale najkorzystniej wprowadzać do diety najpierw warzywa, podając je wielokrotnie, bo to powoduje że dzieci lepiej je akceptują. Wprowadzanie owoców zaleca się rozpocząć około 2 tygodnie później niż podawanie warzyw. Następnie ze względu na rosnące zapotrzebowanie na żelazo warto włączać gotowane mięso, ryby, jaja i strączki.
  • Mleko podawane jest z piersi, butelki ze smokiem lub otwartego kubka. Pozostałe pokarmy podajemy łyżeczką.
  • Małe ilości mleka można stosować do przygotowania pokarmów uzupełniających, ale mleko krowie nie powinno być stosowane jako główny produkt mleczny przed 12. m.ż.
  • Do picia wodę podajemy bez ograniczeń. Soki (100%, przecierowe, bez dodatku cukru, pasteryzowane) w ilości maksymalnie do 150 ml na dobę (porcja liczona razem z ilością spożytych owoców). Suplementacja witaminy D i K zgodnie z rekomendacjami.

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska, dietetyk kliniczny 4LINE

Piśmiennictwo:

  1. Szajewska i wsp. Karmienie piersią. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologi, Hepatologii i Żywienia Dzieci. Standardy Medyczne/Pediatria 2016, t3, 9-24
  2. Lionetti et al. Introduction of Gluten, HLA Status, and the Risk of Celiac Disease in Children.N Eng J Med 371;14
  3. Żywienie niemowląt i małych dzieci: standardy postępowania dla Unii Europejskiej
  4. Nicklaus S. 2011: Childrens acceptance of new foods at weaning. Role of practices of weaning and of food sensory properties
  5. Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci” Standardy Medyczne/Pediatria. 2014, t.11, s.321-338

Suplementy- jak przyjmować
Po prostu jeżeli decydujemy na ich branie róbmy to mądrze.  Poniżej spis najpopularniejszych suplementów i zasad ich stosowania
Jak stosować suplementy

1. Witamina D3 i K2 inne witaminy rozpuszczalne w tłuszczach np. A i E zawsze przyjmujemy  z posiłkiem zawierającym tłuszcz.  Witaminy A,D i K2 poprawiają wchłanianie wapnia, fosforu i magnezu

2. Omega 3 ( z sardeli, kryla) lub preparaty z DHA (z alg) przyjmujemy z posiłkiem
3.Witaminy z grupy B i witaminę C można przyjmować na czczo.

  • Jednak w przypadku witamin B- complex, gdzie niacyna (B3) występuje w dużym stężeniu może wystąpić efekt flash. witaminy z gr B lepiej brać rano
  • Duże dawki witaminy C mogą kolidować z wchłanianiem selenu i miedzi – bierzemy o innych porach.
  • Witamina B6 wspomaga wchłanianie cynku
    Ponadto witamina C – przy kamicy nerkowej, chorobie nerek, hemochromatozie – nie powinna przekraczać 500 mg dziennie, przed użyciem należy zasięgnąć opinii lekarza.
  • Natomiast przy niedokrwistości warto łączyć witaminę C żelazem, gdyż poprawia się jego biowchłanialność

4. Probiotyki zawsze na czczo lub do posiłku. Przy antybiotykoterapii np. Saccharomyces Bodulardi

5. Magnez – lepiej przyswajalne są preparaty magnezu z solami organicznymi (tj. mleczan, cytrynian).  Po magnez najlepiej jest sięgać w czasie kolacji. Pamiętajcie też, że magnez przyjmujemy co najmniej 2 godziny po lub przed przyjęciem wapnia.

Interakcje z lekami
1. Selen warto przyjmować  do 4 godzin po przyjęciu hormonów tarczycy
2. Magnez obniża wchłanianie leków przeciwlękowych, przeciwbakteryjnych, przeciwzakrzepowych.Ponadto obniża wchłanianie żelaza. Dlatego najlepiej przyjmować magnez minimum 4 godziny po spożyciu wymienionych leków czy żelaza
3. Żelazo niestety obniża absorpcję wielu leków w tym hormonów tarczycy, leków na Parkinsona, stosowanych w chorobie Leśniowskiego-Crohna. Dlatego najlepiej przyjmować je minimum 6-7 godzin po spożyciu tych leków (czyli np. jak bierzesz Letrox o 7.00. rano, to żelazo dopiero około 15.00) . Żelaza nie łączymy też z wapniem/magnezem. Najlepiej spożywać je z czymś zawsze z czymś kwaśnym np koktajlem z sokiem z cytryny czy limonki.

4. Wapń obniża metabolizm leków na tarczycę, obniża absorpcję i działanie Β- blokerów stosowanych w chorobie niedokrwiennej, serca, nadciśnieniu, zaburzeniach rytmu serca. Związki wapnia zmniejszają wchłanianie magnezu,a leki moczopędne nasilają jego wydalanie. Jak większość składników mineralnych, także wapń obniża absorpcjęi zmniejsza działanie większości antybiotyków, m.in. tetracyklin i fluorochinolonów, stosowanych w zakażeniach dróg oddechowych i moczowych. Obniżenie stężenia antybiotyku we krwi może sięgać nawet 50%, co w konsekwencji powoduje brak skuteczności leczenia. Należy zauważyć, że nawet niewielkie ilości mleka w kawie  mogą znacznie obniżyć biodostępność, np. tetracyklin

5. Witamina C – nasila działanie leków hormonalnych np estrogenów, może niestety nasilić objawy uboczne. Kwas askorbinowy zwiększa wchłanianie żelaza i manganu, a także zmniejsza toksyczność selenu, miedzi, wanadu, kobaltu i rtęci.

Pamiętajcie, że suplementacja zawsze musi być przemyślana, celowana i dostosowana do Waszych potrzeb. Warto przed włączeniem suplementów poradzić się dietetyka, farmaceuty bądź lekarza 🙂

Zapraszamy do naszego gabinetu 🙂

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska, dietetyk kliniczny 4LINE

 

Zacznijmy od początku. Receptory insuliny występują we właściwie wszystkich komórkach ludzkich, choć najwięcej jest ich w wątrobie, mięśniach i adipocytach – komórkach tłuszczowych

Czym jest insulinooporność?

Insulinooporność  polega na obniżeniu wrażliwości tkanek na działanie insuliny przy prawidłowym bądź podwyższonym stężeniu insuliny w surowicy krwi.  Wiąże się to z tym, że tkanki obwodowe nie zwiększają (w odpowiedzi na insulinę) pobierania glukozy z krwi. Komórki b trzustki, reagując na podwyższony poziom glukozy we krwi, wydzielają insulinę. Ale w sytuacji kiedy w komórkach obserwujemy brak reakcji na sygnał przekazywany przez insulinę krążącą w naszej krwi, glukoza nie może dostać się do środka i ulec zmetabolizowaniu, co w konsekwencji prowadzi do podwyższonego poziomu cukru we krwi. Z kolei wysoki cukier powoduje, że komórki b wytwarzają coraz większą ilość insuliny. Taki wysoki poziom insuliny przyczynia się do przerostu a następnie obumierania komórek B-trzustki. Z drugiej strony, obserwowane podwyższone stężenie insuliny sprzyja oporności tkanek obwodowych na działanie tego hormonu i tak tworzy się błędne koło. Dobra wiadomość jest taka: można je przerwać poprzez dietoterapię aktywność fizyczną i farmakoterapię.

Jakie są przyczyny?

Badania pokazują że insulinooporność występuje nawet u 24−50% osób dorosłych. Jest to zgodne z moimi obserwacjami bo co drugi pacjent w moim gabinecie ma  insulinooporność. Najczęściej wiąże się ona z nadwagą i otyłością, jednak nie zawsze. Jest grupa pacjentów, którzy pomimo prawidłowej masy ciała mają IO.

Insulinooporność uwarunkowana jest wielogenowo, między innymi wiąże się z genami biorącymi udział w przenoszeniu sygnału, jak i tymi odpowiedzialnymi za produkcję adipokin.

Jednak oczywiście insulunooporność powstaje nie tylko pod wpływem genów. W jej rozwoju biorą udział również również środowiskowe czyli między innymi.:

  • niska aktywność fizyczna
  • wysokokaloryczna dieta
  • niektóre leki
  • alkohol
  • palenie tytoniu
  • ciąża
  • wiek

Jednak spokojnie, największe ryzyko rozwoju insulinooporności występuje u osób zmagających się z nadwagą i otyłością, ponieważ to właśnie tkanka tłuszczowa sprawia, że to organizm jest bardziej oporny na działanie insuliny. Dlaczego spokojnie?! Bo w większości przypadków z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej jesteśmy w stanie sobie poradzić. Z resztą większość czynników środowiskowych jest modyfikowalna, choćby dieta czy ruch J Zatem dietoterapeutycznie możemy zdziałać naprawdę dużo wpływając bezpośrednio na przyczynę powstania zaburzenia.

Dlaczego nadmiar tłuszczu sprzyja IO

Tkanka tłuszczowa szczególnie trzewna (brzuszna) produkuje substancje hormonalne, które mają działanie przeciwstawne do insuliny lub hamują efekty jej działania, a także poprzez bezpośrednie wydzielanie do krwi tzw. wolnych kwasów tłuszczowych (WKT). Przy ich nadmiarze organizm zaczyna wykorzystywać je jako źródło energii zamiast glukozy. W konsekwencji glukoza nie jest spalana w tkankach, a jej poziom we krwi wzrasta. Wówczas organizm, dla utrzymania prawidłowego poziomu cukru we krwi, zwiększa wydzielanie insuliny.

Co ważne obniżenie masy ciała sprzyja obniżeniu stężenia WKT we krwi, co z kolei przekłada się na poprawę insulinowrażliwości. Ponadto liczne badania wykazują związek pomiędzy stanem zapalnym obserwowanym u osób otyłych a występowaniem insulinooporności.

Ponadto badania pokazują, że kluczową rolę w powstawaniu insulinooporności odgrywają białka z rodziny IRS, które wpływają na powstawanie oporności na insulinę w wyniku „przeładowania lipidami”, a w efekcie − rozwoju stanu zapalnego.

Jakie są objawy IO?

  • nadmierna senność
  • przyrost masy ciała (szczególnie w obrębie brzucha)
  • Obniżenie nastroju
  • mgła umysłowa
  • problemy z koncentracją
  • rozdrażnienie
  • bóle stawów
  • zmiany na skórze (rogowacenie ciemne)
  • zmęczenie
  • uczucie zimna
  • częste uczucie głodu
  • wzmożony apetyt na słodycze
  • problemy ze zmniejszeniem masy ciała

Jak rozpoznać IO?

W literaturze wyróżnia się trzy mechanizmy insulinooporności: przedreceptorowy, receptorowy i postreceptorowy. Insulinooporność można diagnozować za pomocą wielu metod. Najczęściej w praktyce stosuje się:

  • doustny test obciążenia 75 g glukozy, podczas którego obserwuje się szybkość  i efektywność regulacji poziomu tego cukru we krwi przez insulinę endogenną.
  • wskaźnik HOMA, który obliczany jest ze wzoru: R = insulinemia na czczo (mU/ml) × glikemia na czczo (mmol/l)/22,5. Wartość R > 0,91 ± 0,38 wskazuje na insulinooporność.
  • wskaźnik QUICKI (wskaźnik Matsudy), jak również dożylny test tolerancji glukozy i podwójny test dożylnego obciążenia glukozą.

Pacjent z insulinoopornością − zalecenia

To co zawsze powtarzam pacjentom to, fakt że najlepszym sposobem na zwiększenie insulinowrażliwości jest aktywność fizyczna  i odpowiednia dieta. Proste, prawda? 😉

Jednak w praktyce zmiana nawyków żywieniowych, tak jak każda inna zmiana w życiu wymaga zaangażowania, niekiedy budzi lęk lub sprzeciw. Pamiętajcie jednak że redukcja już 4 kg poprawia insulinowrażliwość o 58%. Poza tym pacjentom z nadwagą czy otyłością zalecamy spokojną redukcję masy ciała, około 0,5-1kg/tydzień aż do momentu osiągnięcia prawidłowej masy ciała. To nie mogą być radykalne diety 1000 kcal czy diety skrajnie rygorystyczne. Przede wszystkim należy pracować z pacjentem nad zmianą zwyczajów żywieniowych, nie zaś nad szybkimi i krótkotrwałymi efektami

W leczeniu dietetycznym insulinooporności kładzie się duży nacisk na spożywanie śniadań oraz na zachowanie odpowiednich przerw pomiędzy posiłkami, gdyż zbyt długie przerwy pomiędzy posiłkami nasilają insulinooporność.  Nie jest wskazane też jedzenie zbyt częste np. co 1,5 godziny czy podjadanie między posiłkami. Optimum wydają się przerwy 3-4 godzinne.  W praktyce często stosujemy się dietę z ograniczeniem węglowodanów, szczególnie łatwo przyswajalnych. Niezmiernie ważne jest ograniczeniem żywności przetworzonej, a tym samym bogatej w tłuszcze trans,  o wysokim indeksie glikemicznym oraz wysokim ładunku glikemicznym. Ważne jest zwiększenie ilości spożywanego błonnika i warzyw. Ponadto źródłem błonnika powinny być takie produkty, jak: grube kasze, owies, fasola, groch, soczewica, ziarna, nasiona, warzywa i owoce o niskim IG). Zleca się graniczenie spożycia tłuszczu nasyconego i trans, eliminację potraw smażonych w głębokim tłuszczu, napojów słodzonych, słodyczy i alkoholu.

Będąc przy IG, czy wiecie że funkcjonuje wokół niego kilka mitów

Bell i wsp. podzielili produkty spożywcze na żywność o:

  • Niskim indeksie glikemicznym (IG ≤ 55),
  • Średnim indeksie glikemicznym (IG 55-70),
  • Wysokim indeksie glikemicznym (IG >70).

W Internecie mamy- misz masz informacyjny,  dlatego wiarygodnych danych trzeba szukać u źródła. Np. w publikacjach naukowych lub też w największej bazie indeksu glikemicznego produktów spożywczych przygotowanej przez zespół prof. Jennie Brand-Miller z Uniwersytetu w Sydney (http://www.glycemicindex.com).

I tu niespodzianka:

Zgodnie z danymi dostępnymi na stronie http://www.glycemicindex.com gotowana marchewka nie jest przeciwwskazana w diecie osób z IO!

  • Marchewka obrana, gotowana – IG 33
  • Marchewka obrana, pokrojona w kostkę, gotowana – IG 49

Warto też stosować triki obniżające IG jak: nierozgotowywannie  posiłków, łączenie węglowodanów z tłuszczem i białkiem oraz wytwarzanie skrobii opornej.

Skrobia oporna jest odporna na trawienie. W wielu badaniach udowodniono, że może korzystnie działać na jelita i zasiedlającą je florę bakteryjną, a także uwrażliwiać tkanki na działanie insuliny.

Jak ją uzyskać?

Ugotuj kaszę, ryż lub nawet ziemniaki i wsadź je na noc do lodówki. Dzięki temu zmniejsza się ilość kalorii, a produkty będą miały mniejszy indeks glikemiczny. Po całkowitym ochłodzeniu, gotowane ziemniaki zawierają większą ilość odpornej skrobi.

Warto włączać do diety  kurkuminę, która bierze udział w aktywowaniu absorpcji glukozy, przez co może regulować gospodarkę węglowodanową. W innym wartym uwagi randomizowanym badaniu z podwójnie ślepą próbą wykazano zwiększające wrażliwość na insulinę właściwości imbiru..

Wśród produktów mających właściwości poprawiające funkcjonowanie gospodarki węglowodanowej można wymienić czarnuszkę, która w dawce 2 g dziennie przyczyniła się w badanej grupie osób do obniżenia wartości glikemii na czczo. W badaniu tym u chorych zaobserwowano ponadto mniejszą insulinooporność w wyniku stosowanej terapii.

W przeprowadzonym badaniu analizowano również wpływ spiruliny, która po 8 tygodniach przyczyniła się do większej wrażliwości na insulinę o pond 220%. Wykazano, że berberyna, podobnie do metforminy, obniża poziom glukozy na czczo, jak również po posiłku. Dodatkowo w badaniu zaobserwowano u chorych zmniejszenie insulinooporności o 45%.

Obok leczenia dietetycznego, kluczową kwestią w leczeniu insulinooporności jest również aktywność fizyczna. Wyniki badań wskazują, że w wyniku aktywności fizycznej zwiększa się zapotrzebowanie na tlen, zwiększa się wydzielanie produktów przemiany materii. Dobrze dostosowana aktywność fizyczna wpływa na stężenie lipidów, ciśnienie tętnicze, zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę. Osoby aktywne fizycznie charakteryzują się mniejszym o 33−50% ryzykiem rozwoju oporności na insulinę.

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska, dietetyk kliniczny 4LINE

Bibliografia

  1. Pacholczyk M., Ferenc T., Kowalski J., Zespół metaboliczny. Część II: patogeneza zespołu metabolicznego i jego powikłań, „Postepy Hig Med Dosw” 62, 2008, 543−558.
  2. Płaczkowska S., Pawlik-Sobecka L., Kokot I., Analiza częstości występowania insulinooporności u osób młodych w oparciu o wybrane kryteria diagnostyczne – badanie wstępne, „Hygeia Public Health” 49(4), 2014, 851−856
  3. Grzesiuk W., Szydlarska D., Jóźwik K., Insulinooporność w endokrynopatiach, „Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii” 5(1), 2008, 38-43.
  4. Suliborska J., Kuśnierek J., Czynniki żywieniowe i pozażywieniowe w rozwoju insulinooporności, „Forum Zaburzeń Metabolicznych” 2010, 1(3), 177–183.
  5. Stąpor N., Beń-Skowronek I., Insulinooporność u dzieci, „Pediatr Endocrino Diabetes Metab” 21(3), 2014, 107−115.
  1. Rojek A., Niedziela M., Receptor insuliny i jego związek z różnymi formami insulinooporności, „Postępy biologii komórki” 4(36), 2009, 617−648.
  1. Pawlak J., Derlacz R.A., Mechanizm powstawania oporności na insulinę w tkankach obwodowych, „Postępy Biochemii” 57(2), 2011, 200−205.
  2. Wesołowski P., Wańkowicz Z., Insulinooporność – metody rozpoznawania i następstwa kliniczne, „Nefrologia i Dializoterapia Polska” 15(4), 2011, 243−246.
  3. Małecki M.T., Otyłość-insulinooporność – cukrzyca typu 2, „Kardiologia Polska” 64, 10 (supl. 6), 2006, 561−566.
  4. Kim A., Davis J., Hang A., Curcumin activates AMPK and suppresses gluconeogenic gene expression in hepatoma cells, „Biochem Biophys Res Commun” 16, 388(2), 2009, 377−382; Epub 2009 Aug 8.
  5. Mozaffari-Khosravi H., Talaei B., Jalali B.A., The effect of ginger powder supplementation on insulin resistance and glycemic indices in patients with type 2 diabetes: A randomized, double-blind, placebo-controlled trial, „Complement Ther Med.” 22(1), 2014, 9−16; Epub 2014 Jan 8.
  6. Bamosa A., Kaatabi H., Lebdaa F.M., Effect of Nigella sativa seeds on the glycemic control of patients with type 2 diabetes mellitus, „Indian J Physiol Pharmacol.” 54(4), 2010, 344−354.
  7. Kenfack-Azabji M., Ekali L., Sobngwi E., The Effect of Spirulina platensis versus Soybean on Insulin Resistance in HIV-Infected Patients: A Randomized Pilot Study, „Nutrients” 3(7), 2011, 712−724.
  8. http://www.glycemicindex.com/
  9. Yin J., Xing H., Ye J., Efficacy of berberine in patients with type 2 diabetes mellitus, „Metabolism” 57(5), 2008, 712−721.

Skontaktuj się z nami

Umów wizytę już teraz

Zadzwoń 502 501 596