Witaj na stronie Poradni Dietetycznej 4LINE

Przeczytaj

Baza wiedzy

Zatroszcz się siebie! Czyli jak powinniśmy jeść aby dobrze spać

Od jakiegoś czasu jestem mamą dwójki dzieci, w tym aktualnie jednego niemowlaka, więc temat wpływu braku snu na samopoczucie i jakość życia mam sprawdzony empirycznie.  Sami wiecie, że nieprzespana noc ma swoje konsekwencje nie tylko w obniżonej koncentracji i poddenerwowaniu, ale długotrwale powtarzana, także silnie odbija się na zdrowiu. Będąc jednocześnie nie tylko mamą budzącego się malucha, ale i dietetykiem ciągle rządnym wiedzy, nie mogę pominąć daleko idącego wpływu deficytu snu na organizm czy apetyt…a wierzcie mi jest on ogromny.

 

Badania pokazują, że konsekwencje braku snu są poważne i mogą predysponować do rozwoju chorób. Nieprawidłowa jakość snu lub jego niedobór mogą zaburzać pracę delikatnego układu hormonalnego. Chodzi przede wszystkim o hormony głodu i sytości czyli grelinę i leptynę. Niedobór snu wpływa nie tylko na spadek poziomu leptyny i wzrost poziomu greliny, ale także na pobudzanie obszarów mózgu odpowiedzialnych za bodźce pokarmowe. Inaczej mówiąc niewyspiając się zwiększamy ilość zjadanych kcal, co może przyczyniać się do tycia, a w dalszej mierze do otyłości czy nawet cukrzycy typu II

Co ciekawe, w badaniach Moubarac i wsp. oraz Chen i wsp. wykazano, że w związku z sennością i niewyspaniem ludzie są bardziej zestresowani, a to powoduje, że częściej wybierają słodzoną, niezdrową żywność. Przede wszystkim żeby poprawić swój nastrój i zwiększyć poziom energii , lecz umówmy się- to powoduje, że humor poprawia się na chwilę, niewyspanie nie mija, a kolejna dziurka w pasku…zaczyna uwierać.

Co zatem zrobić aby spać lepiej? Odpowiedź znajdziecie poniżej

 

  • Spróbujcie nie jeść tuż przed snem. Warto zjeść lekką, pełnowartościową kolację do 3–2,5 h przed spaniem. Badania pokazują, że późne jedzenie jest związane z negatywnym wpływem na jakość snu u zdrowych osób10.
  • Podstawę diety powinny stanowić pełnoziarniste produkty zbożowe, czyli kasze np. gryczana, pęczak, komosa ryżowa, ryż brązowy, które są źródłem cennych składników mineralnych oraz kwasu γ-aminomasłowego (GABA), neuroprzekaźnika wpływającego na poprawę snu. Sugeruje się, że utrata wymienionych składników poprzez spożywanie oczyszczonego zboża np. bułek pszennych, białego ryżu czy makaronu może być jedną z kluczowych przyczyn bezsenności, ponieważ zboża stanowią podstawę diety populacji4.
  • Składniki mineralne, takie jak wapń, potas i magnez, wpływają na lepszy sen i należy zadbać o ich obecność w diecie4.
  • Wapńznajdziecie w produktach mlecznych (najwięcej w serach typu parmezan, mozzarella, ricotta) mlekach roślinnych wzbogacanych w wapń oraz w roślinach np. maku, sezamie, w soji, jarmużu, kapuście pak-choi, migdałach
  • Potas znajdziecie wproduktach takich jak fasola biała, otręby pszenne, ziemniaki, kasza gryczana, cielęcina, groszek, banan, pomidor, sok pomidorowy, pomarańcza, jabłko, jaja kurze
  • Magnezznajdziecie w produktach takich jak ciemne pieczywo, otręby, płatki owsiane, pestki dyni, migdały, fasola, orzechy laskowe, mleko, ryby, szpinak, kiełki i liście buraka czy kakao naturalne
  • Przy niskim spożyciu lub deficytach magnezu (np. w związku z jedzeniem dużej ilości cukru i słodyczy, nadużywania kofeiny, alkoholu czy przyjmowaniu leków typu leki antydepresyjne, antykoncepcyjne, nasenne czy cytostatyki) warto rozważyć jego suplementację. Badania pokazują, że suplementacja magnezem w ilości 500 mg dziennie przez okres 8-miu tygodni poprawia długość snu, poczucie wyspania, stężenie reniny, melatoniny i kortyzolu w osoczu11. Warto łączyć ją z B6, która poprawia wchłanianie magnezu. Ponadto, witamina B6 działa jako kofaktor w syntezie serotoniny z 5-hydroksytryptofanu, co pośrednio wpływa na syntezę hormonu snu, czyli melatoniny.
  • Nie zapominajcie też o produktach odzwierzęcych typu mięso, ryby, jaja, nabiał, które są najlepszym źródłem B12i są ogromnie istotne dla prawidłowego wydzielania hormonu snu- melatoniny. Problem z niedoborem B12może pojawiać się u mam będących wegetariankami i wegankami. Istnieją jednak dowody na skuteczność suplementacji witamin z grupy B w kontekście poprawy snu. Wykazano, np. że witamina B12wpływa na stężenie melatoniny w osoczu i przyczynia się do dostosowania się do cyklu światła i ciemności. Wykazano także, że podaż tej witaminy jest związana z poprawą jakości snu i lepszą czujnością.
  • Mama która chce dobrze spać powinna jeść dużo warzyw i owoców, warto aby opierała się o dietę śródziemnomorską5. Niskie spożycie warzyw, ryb i wysokie spożycie słodyczy, cukru, kofeiny oraz makaronu pszennego jest powiązane ze złą jakością snu16. Nadmierne spożycie kofeiny (więcej niż 500 mg dziennie) może powodować bezsenność, bóle głowy, zaburzenia gastryczne i zaburzenia psychoruchowe20.
  • Z owoców szczególnie poleca są wiśnie i kiwi. Wiśnie są źródłem tryptofanu, serotoniny i melatoniny. Spożycie dwóch porcji wiśni dziennie poprawiło jakość snu, zmniejszyło liczbę przebudzeń i poprawiło latencję snu.
  • Z kolei w badaniu Lin i wsp. wykazano, że spożycie 2 kiwi dziennie godzinę przed snem przez 4 tygodnie znacząco zwiększyło długość i efektywność snu u dorosłych cierpiących na zaburzenia snu18. Wysoka zdolność antyoksydacyjna oraz zawartość serotoniny i kwasu foliowego w owocach kiwi mogą przyczyniać się do obserwowanych korzyści.
  • Jako przekąski warto włączać niesolone orzechy i ziarna. Orzechy mogą poprawiać jakość snu ze względu na najwyższą całkowitą zawartość melatoniny, serotoniny i polifenoli.
  • Istnieją doniesienia, że mleko słodowe, które składa się z pszenicy, słodu jęczmiennego, cukru, mleka oraz witamin i składników mineralnych, w tym witaminy D i kilku witamin z grupy B, wpływa korzystnie na sen zarówno u osób młodych, jak i w wieku podeszłym
  • Przy dzieciach bywa to trudne, ale warto starać się jeść regularnie i spożywać pełnowartościowe śniadania dostarczające 20–25% dziennej energii. W badaniu Katagiri i wsp. wykazano, że omijanie śniadań i nieregularne jedzenie były silnie związane ze złą jakością snu16. Ponadto warto pamiętać o odpowiednich proporcjach białka, tłuszczu i węglowodanów. Taki plan może przygotować dla Ciebie dietetyk
  • W trudniejszych przypadkach warto rozważyć suplementy diety. Suplementacja tryptofanem, melatoniną, witaminą D3, a także preparaty zawierające wyciąg z kozłka lekarskiego i chmielu.

 

Jeżeli chcesz konkretne, proste przepisy lub dietę uwzględniającą Twój stan zdrowia, masę ciała, preferencje i możliwości to odezwij się do mnie agnieszka@4line.pl,

tel: 502 501 596

 

  • Grabska-Kobyłecka I., Nowak D., Sen, bezsenność i jej leczenie – krótki przegląd aktualnej wiedzy ze szczególnym uwzględnieniem ziołolecznictwa, “Pediatr Med Rodz” 10(3), 2014, 270–277.
  • Grandner M.A., Jackson N., Gerstner J.R., Knutson K.L., Dietary nutrients associated with short and long sleep duration. Data from a nationally representative sample,“Appetite” 64, 2013, 71–80.
  • Levenson J.C., Kay D.B., Buysse D.J., The pathophysiology of insomnia, “Chest” 147(4), 2015, 1179–1192.
  • Zeng Y., Yang J., Du J. et al., Strategies of Functional Foods Promote Sleep in Human Being, “Curr Signal Transduct Ther” 9(3), 2014, 148–155.
  • Brondel L., Romer M.A., Nougues P.M., Touyarou P., Davenne D., Acute partial sleep deprivation increases food intake in healthy men, “Am J Clin Nutr” 91, 2010, 1550–1559.
  • St-Onge M.P., Roberts A.L., Chen J., Kelleman M., O’Keeffe M., RoyChoudhury A., Jones P.J.,Short sleep duration increases energy intakes but does not change energy expenditure in normal-weight individuals, “Am J Clin Nutr” 94, 2011, 410–416.
  • St-Onge M.P., Mikic A., Pietrolungo C.E., Effects of Diet on Sleep Quality, “Adv Nutr.” 7(5), 2016, 938–949.
  • Markwald R.R., Melanson E.L., Smith M.R., Higgins J., Perreault L., Eckel R.H., Wright K.P., Impact of insufficient sleep on total daily energy expenditure, food intake, and weight gain, “Proc Natl Acad Sci” 110, 2013, 5695–5700.
  • Cheng F.W., Li Y., Winkelman J.W., Hu F.B., Rimm E.B., Gao X., Probable insomnia is associated with future total energy intake and diet quality in men, “Am J Clin Nutr.” 104(2), 2016, 462–469.
  • Crispim C.A., Zimberg I.Z., dos Reis B.G., Diniz R.M., Tufik S., de Mello M.T., Relationship between food intake and sleep pattern in healthy individuals, “J Clin Sleep Med” 7(6), 2011, 659–664.
  • Abbasi B., Kimiagar M., Sadeghniiat K. et al., The effect of magnesium supplementation on primary insomnia in elderly: a doubleblind placebo-controlled clinical trial, “J Res Med Sci” 17, 2012, 1161–1169.
  • Hashimoto S., Kohsaka M., Morita N., Fukuda N., Honma S., Honma K., Vitamin B12enhances the phase-response of circadian melatonin rhythm to a single bright light exposure in humans, “Neurosci Lett” 220, 1996, 129–132.
  • Mayer G., Kroger M., Meier-Ewert K.,Effects of vitamin B12on performance and circadian rhythm in normal subjects, “Neuropsychopharmacology” 15, 1996, 456–464.
  • St-Onge M.P., Mikic A., Pietrolungo C.E., Effects of Diet on Sleep Quality, “Adv Nutr.” 7(5), 2016, 938–949.
  • Kruger A.K., Reither E.N., Peppard P.E. et al., Do sleep-deprived adolescents make less-healthy food choices? “Br J Nutr.” 111(10), 2014, 1898–1904.
  • Katagiri R., Asakura K., Kobayashi S. et al., Low intake of vegetables, high intake of confectionary, and unhealthy eating habits are associated with poor sleep quality among middle-aged female Japanese workers, “J Occup Health.” 56(5), 2014, 359–368.
  • Garrido M., González-Gómez D., Lozano M. et al., A Jerte valley cherry product provides beneficial effects on sleep quality Influence on aging, “J Nutr Health Aging” 17(6), 2013, 553–560.
  • Lin H.H., Tsai P.S., Fang S.C., Liu J.F., Effect of kiwifruit consumption on sleep quality in adults with sleep problems, “Asia Pac J Clin Nutr” 20, 2011, 169–174.
  • Hjorth M.F., Quist J.S., Andersen R. et al., Change in sleep duration and proposed dietary risk factors for obesity in Danish school children, “Pediatr Obes.” 9(6), 2014, 156–159.
  • Wierzejska R., Caffeine-common ingredient in a diet and its influence on human health, “Rocz Panstw Zakl Hig.” 63(2), 2012, 141–147.
  • Mehari A., Weir N.A., Gillum R.F., Gender and the association of smoking with sleep quantity and quality in American adults, “Women Health” 54(1), 2014, 1–14.
  • Stein M.D., Friedmann P.D., Disturbed sleep and its relationship to alcohol use, “Substance abuse” 26(1), 2005, 1–13.
  • Tapia M.I., Morgado J.S., García-Parra J. et al., Comparative study of the nutritional and bioactive compounds content of four walnut (Juglans regia L. cultivars), “J Food Compos Anal.” 31, 2013, 232–237.
  • Milagres M.P., Minim V.P., Minim L.A. et al., Night milking adds value to cow’s milk,“J Sci Food Agric” 94(8), 2014, 1688–1692.
  • Huang W., Shah S., Long Q., Crankshaw A.K., Tangpricha V., Improvement of pain, sleep, and quality of life in chronic pain patients with vitamin D supplementation, “Clin J Pain” 29, 2013, 341–347.
  • Grandner M.A., Jackson N., Gerstner J.R., Knutson K.L., Dietary nutrients associated with short and long sleep duration: data from a nationally representative sample, “Appetite” 64, 2013, 71–80.
  • Tan X., Alen M., Cheng S.M., Mikkola T.M., Tenhunen J., Lyytikainen A., Wiklund P., Cong F., Saarinen A., Tarkka I. et al., Associations of disordered sleep with body fat distribution, physical activity and diet among overweight middle-aged men, “J Sleep Res” 24, 2015, 414–424.

Tkanka tłuszczowa jest fascynująca! To nie tylko zestaw komórek magazynujących energię, a cały narząd endokrynny, czyli  wydzielający hormony, które wpływają na funkcjonowanie organizmu, układ głodu i sytości oraz na metabolizm. Dziś przedstawię Wam kilka ciekawostek na jej temat.

 

1. Komórek tłuszczowych nie produkujemy całe życie

Tkanka tłuszczowa, czyli „fałdki”, występują już u 14-tygodniowego płodu. Rodzimy się mając ok. 30 mln komórek tłuszczowych czyli adipocytów. Przeciętnie nowonarodzone dziecko ma około 13 % tkanki tłuszczowej, a pod koniec 1. roku życia dzieci przeciętnie osiągają poziom około 28%. Przez pierwsze 12 miesięcy życia masa tkanki tłuszczowej zwiększa się głównie poprzez wzrost wielkości adipocytów, które stopniowo wypełniają się trójglicerydami. Niestety przekarmianie dzieci powoduje, że powstające komórki tłuszczowe nadmiernie się powiększają. W ten sposób „programujemy” nadwagę i otyłość w dorosłości.

2. Adipocyty mogą powiększać się nawet 20-krotnie.

Gdy jesteśmy dorośli mamy określoną, niezmienną liczbę komórek tłuszczowych. Jest ich kilkadziesiąt milionów. Co ciekawe, gdy komórki tłuszczowe osiągną najwyższą dla siebie masę, czyli ok. 0,8 mikrograma, zaczyna się proces apoptozy czyli zaprogramowana śmierć komórki, a na jej miejsce powstaje nowa. Co osiem lat, do 50%  komórek tłuszczowych ulega wymianie, to powoduje, że tak trudno jest nam schudnąć. Ten tłuszcz jest w jakimś sensie „niezniszczalny”. Gdy chudniemy komórki tłuszczowe są zabiedzone, ale wystarczy chwila słabości i znów się wypełnią trójglicerydami.

3. Różowa tkanka tłuszczowa ?

U ludzi występuje kilka rodzajów tkanki tłuszczowej:

Różowa, najciekawsza bo powstaje tylko u kobiet ciężarnych oraz w okresie karmienia piersią. Jej rolą jest oczywiście udział w wytwarzaniu mleka.

Biała zwana żółtą –  (white adipose tissue – WAT), gromadzi się pod skórą lub między narządami. Odpowiedzialna jest za magazynowanie energii. Tkanka tłuszczowa biała wytwarza wiele hormonów. Są wśród nich m.in. hormony wpływające na wydzielanie oraz działanie insuliny, jak np. adipokiny, apelina i wisfatyna. Podczas głodu spada wydzielanie apeliny, natomiast wzrasta po posiłku— podobnie jak stężenie insuliny. Przypuszcza się, że cytokiny zapalne wydzielane przez makrofagi tkanki tłuszczowej, wraz z hormonami modyfikującymi efekty działania insuliny w niej syntetyzowanymi, odgrywają ważną rolę w rozwoju powikłań naczyniowych w przebiegu zespołu metabolicznego i cukrzycy typu 2.

Innym istotnym hormonem produkowanym głównie w tkance tłuszczowej jest leptyna.  Nazywana jest hormonem sytości, bo hamuje przyjmowanie pokarmu oraz stymuluje wydatek energii.

Ciekawostką jest też fakt, że komórki tłuszczowe tkanki białej u mężczyzn gromadzą się na brzuchu, a u kobiet głównie w udach i pośladkach.

Brunatna (brown adipose tissue – BAT) zapewnia utrzymanie stałej temperatury wewnątrz ciała. Ten tłuszcz bardzo szybko się spala i dostarcza dużych ilości energii. Sygnałem do aktywacji BAT jest temperatura zewnętrzna poniżej 20-22°C. Największą ilość tkanki tłuszczowej brunatnej mamy tuż po urodzeniu. Znajduje się ona między łopatkami, wzdłuż kręgosłupa, na szyi i w okolicy nerek. Ilość tkanki tłuszczowej brunatnej maleje wraz z wiekiem oraz ze wzrostem masy ciała . Co ciekawe osoby otyłe mają jej mniej.

Beżowa – uważana za postać pośrednią między komórkami białej i brązowej tkanki.

 

 dietetyk kliniczny 
Agnieszka Ślusarska-StaniszewskaPoradnia Dietetyczna 4LINE

Źródła:

  1. Bogda Skowrońska, Marta Fichna, Piotr Fichna, „Rola tkanki tłuszczowej w układzie dokrewnym”, Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii 2005, tom 1, nr 3, s. 21–29
  2. Andrzej Milewicz, „Fenotypy otyłości a skład masy ciała i profil metaboliczny”, Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii, 2005, tom 1, nr 1, s. 15-19
  3. „Tkanka tłuszczowa jako aktywny gruczoł endokrynny”, dieta.mp.pl
  4. „Tkanka tłuszczowa – czy tylko magazyn energetyczny?”, Agnieszka Witkowska, Ewa Wojtyna, diabetologia.mp.pl
  5. Paweł Jaworski, Artur Binda, Wiesław Tarnowski, „Wpływ otyłości na rozwój choroby nowotworowej”, Postępy Nauk Medycznych, t. XXVIII, nr 9, 2015, 673
  6. Beata Wójcik, Jan Górski. „Brunatna tkanka tłuszczowa u dorosłego człowieka: występowanie i funkcja”. Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii 2011, tom 7, nr 1, s.34-40.
  7. „ Tkanka tłuszczowa – charakterystyka morfologiczna i biochemiczna różnych depozytów”, Eugenia Murawska-Ciałowicz, Postepy Hig Med Dosw (online), 2017; 71: 466-484
 
 
 
 
 
 
 

 

Pierwszy posiłek zawsze budzi wiele emocji. To naturalne bo każdy rodzic chce maluchowi dać to co najlepsze? Tylko co zrobić gdy nie mamy własnego ogródka, Pan na targu jest typowym handlarzem chcącym po prostu sprzedać swój produkt, a ani słoiczki ani warzywa i mięso z marketu nas nie przekonują?  Hm… Sprawa jest skomplikowana… ale coś to nasze dziecię musi jeść 😉 Przyjrzyjmy się bliżej i przeanalizujmy dostępne opcje.

 

Opcja 1. Lokalni dostawcy, eko żywność, stragany lub markety? Tak, to dobre rozwiązanie, gdy gotujesz w domu

Szczęście mają Ci którzy mają dostęp do własnego ogródka w idyllicznej, oddalonej od aglomeracji i uprawianych metodami tradycyjnymi pól, okolicy…Bajka…, prawda? Ale my żyjemy w realnym świecie. Dobre byłoby zatem, chociaż posiadanie rodziny, która w bezpiecznych warunkach (przebadana gleba, brak oprysków, daleko od drogi…) uprawia warzywa i owoce lub hoduje zwierzęta. Jednak bądźmy realistami to też rzadki proceder. Dlatego najbardziej dostępnym, choć ze względów finansowych też nie dla każdego możliwym, rozwiązaniem są lokalni dostawcy żywności ekologicznej, markety i hipermarkety z działami BIO, kooperatywy kupieckie, sklepy z żywnością ekologiczną, targi. W dużych miastach funkcjonuje ich już dużo np. Lokalny Rolnik, Rano Zebrano liczne sklepy ekologiczne oraz działy BIO np. w Lidl, Auchan, Tesco. Tam jeżeli możecie sobie na to pozwolić szukajcie produktów certyfikowanych opatrzonych zielonym listkiem. Dlaczego? Dlatego, że pomimo iż zawartość witamin i minerałów w żywności konwencjonalnej i ekologicznej jest zbliżona z lekką przewagą dla ekologicznych (szczególnie witamina C), to ilość tak ważnych dla organizmu przeciwutleniaczy (flawonoidów, antocyjanów oraz polifenoli) jest znacznie wyższa w żywności ekologicznej. W ekologicznje żywności jest też mniej azotanów czy pestycydów.  Np. w uprawach ekologicznych pomidorów i papryki zabronione jest stosowanie syntetycznych środków ochrony roślin (pestycydów) oraz łatwo rozpuszczalnych nawozów mineralnych (wyprodukowanych drogą syntezy chemicznej). Natomiast dozwolone jest stosowanie nawozów naturalnych (obornik, komposty, nawozy zielone) do nawożenia roślin oraz naturalnych wyciągów z roślin (wyciąg z grejpfruta, czosnku, pokrzywy), pułapek feromonowych, tablic lepowych oraz wrogów naturalnych do ochrony plonu. Wszystkie szczegóły dotyczące uprawy roślin w systemie ekologicznym zostały opisane w Rozporządzeniu Rady (WE) nr 834/2007 [24].

 

Jest to szczególnie istotne dla maleńkich dzieci na początku rozszerzania diety. Oczywiście jak kogoś nie stać na żywność ekologiczną warto szukać konwencjonalnej żywności najlepiej od lokalnych dostawców, lub wybierać warzywa i owoce w markecie kierując się tym alby zawsze były świeże, sezonowe, bez oznak uszkodzenia, pleśnienia, nie pakowane w szczelnie zamknięte foliowe czy plastikowe opakowania. Nie polecam kupowania już obranych, pokrojonych czy startych warzyw. Zwyczajnie tracą więcej witamin, a kontakt z plastikiem czy folią powoduje, że jego toksyczne substancje i ksenoestrogeny mogą migrować do produktu. Generalnie starajmy się ograniczać kontakt z plastikiem szczególnie z oznaczeniem PET ( politereftalan etylenugłownie w butelkach plastikowych), PVC polichlorek winylu -w folii).

Wbrew obiegowej opinii warzywa sprzedawane w supermarketach wcale nie muszą być gorsze od tych dostępnych na straganie czy w lokalnym warzywniaku. Sklepy wielkopowierzchniowe (super- i hipermarkety) posiadają wdrożone i stosowane systemy jakości oparte na zasadach systemu HACCP. Warzywa i owoce podlegają ocenie organoleptycznej podczas dostawy, towar niewłaściwej jakości nie jest przyjmowany. Zazwyczaj także sklepy te wymagają okazania wyników badań danej partii owoców i warzyw. Skuteczność funkcjonowania sytemu HACCP jest weryfikowana podczas kontroli dokonywanych przez Państwową Inspekcję Sanitarną.

Dodatkowe środki ostrożności można przyjąć w przypadku warzyw i owoców, w których częściej zauważa się przekroczenia ilości pestycydów – tj. brokuł, rukola, rzodkiewki, jabłka, por, kalafior, kapusta pekińska, kapusta brukselska, kapusta głowiasta, śliwki, czereśnie oraz  seler korzeniowy. Sprawdzonym sposobem na pozbycie się pozostałości pestycydów jest mycie warzyw i owoców w roztworze sody oczyszczonej. W badaniu przeprowadzonym przez naukowców z University of Massachusetts w USA udowodniono, że roztwór z sody oczyszczonej najskuteczniej usuwa pestycydy. Mycie jabłek w takim roztworze przez 12-15 minut pozwala na usunięcie 80-90% pestycydów. Aby otrzymać roztwór należy w 1 litrze wody rozpuścić 1 łyżkę sody.

 

Opcja 2- słoiczki, gdy jesteś poza domem lub nie chcesz gotować

 

Musimy pamiętać, że organizm dziecka ma słabo wykształcony mechanizm usuwania toksyn, a jego układ pokarmowy jest jeszcze niedojrzały. Dlatego jednym z najważniejszych zaleceń jest to, by podawać maluszkom produkty wolne od zanieczyszczęń chemicznych. W jedzeniu, jakie dorośli spożywają na co dzień, takich zanieczyszczeń jest sporo – są to przede wszystkim pozostałości środków ochrony roślin, rzadziej bakterie i mykotoksyny. Dlatego normy dotyczące bezpieczeństwa żywności są znacznie surowsze. Przykładowo, maksymalna dopuszczalna zawartość ołowiu w daniach dla dzieci jest 10-krotnie mniejsza niż w przypadku żywności do powszechnego spożycia, a zawartość azotynów nie może przekroczyć 0,2 grama na kilogram gotowego produktu (w żywności dla dorosłych ta ilość wynosi 3,5 grama). W mięsie nie może być hormonów ani antybiotyków, a w rybach – rtęci. Producenci dań dla najmłodszych są często poddawani kontrolom, dlatego sami skrupulatnie kontrolują swoich dostawców oraz dostarczane przez nich surowce. Dania w słoiczkach muszą spełniać restrykcyjne wymogi żywoności przeznaczoej dla niemowląt i dzieci. Przechodzą wiele testów na zawartość metali ciężkich, pestycydów , ale czy faktycznie są w 100% bezpieczne i odpowiednie dla maluchów?
Na pewno nie wszystkie…Niestety spora liczba słoiczków (pomijając te monoskładnikowe) zawiera niepotrzebne dodatki i „zapychacze”.A główne z nich to:

  • Skrobie modyfikowane, mąki, grysik ryżowy, skrobie kukurydzianą, mielony makaron zagęszczające zawartość słoiczka. Brakuje tu pełnoziarnistych kasz,
  • olej słonecznikowy – o niekorzystnym stosunku kwasów omega 6, do omega 3 zamiast oliwy lub oleju rzepakowego
  • dodawanie soli do dań, szczególnie do słoiczków dla dzieci poniżej pierwszego roku życia,
  • dodawanie cukru, ciasteczek czy mleka do słoiczków dla dzieci po 4 msc.
  • słodzenie posiłku obiadowego sokiem np. winogronowym, czyli niepotrzebne przyzwyczajanie do smaku słodkiego

Są też oczywiście dobre jakościowo słoiczki, podstawa to uważne czytanie etykiet! Możemy znaleźć wiele takich które zawierają same warzywa, owoce, czy obiadki warzywne z mięsem, rybą i kaszą czy ziemniaczkami. Najważniejsza zasada to czytać etykiety! Dotyczy to dorosłych, a tym bardziej dla dzieci.

 

dietetyk kliniczny

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska

Poradnia Dietetyczna 4LINE

 

 

 

 

Często pytacie jak przygotowac się do badań i okazuje się ze wcale nie jest takie oczywiste. Dieta, pora dnia, cykl hormonalny wpływa nie tylko na poziom hormonów ale też na inne oznaczane parametry biochemiczne krwi. Jak wiecie pzed ułożeniem programu żywieniowego zachęcamy do wykonania podstawowych badań, które pozwolą ustalić dalszy tok postepowania i będą punktem odniesienia do oceny efektów naszej współpracy. W naszym odczuciu jest to niezbędne, aby odpowiednio dobrać zalecenia żywieniowe i zaadresować zgłaszane przez Was objawy. Wiemy, że badania sporo kosztują dlatego chcemy aby były miarodajne i nie wymagały powtórzeń.

Zatem, kiedy się badać i jak się do badan przygotować?

  1. Pierwszy punkt będzie pewnie oczywisty, ale pamiętajcie, że przed badaniami nie należy ani głodzić się, ani też przejadać. Tzn że badania na dzień po weselu czy imprezie urodzinowej dziadka to nie najlepszy pomysł. Obfity i tłusty i bardzo słodki posiłek, zjedzony wieczorem, może zaburzyć odczyty TG, cholesterolu w tym, LDL, enzymów wątrobowych czy glukozy. Z kolei głodzenie może wpynac na glukozę, białko, bilirubinę, AST, ALT, ALP, LDH, parametry lipidowe, kreatyninę, mocznik czy sód.
  2. Trzeba zwrócić uwagę nie tylko na skład, ale i na porę ostatniego posiłku. Powinien być przede wszystkim lekki np. sałatka, zupa czy kasza z warzywami. Taka kolacja powinna być zjedzona minimum 10-12 h przed badaniami, ale nie więcej niż 14 godzin.
  3. Warto też pójść wcześniej spać – nie należy wykonywać badań po nieprzespanej nocy, chyba, że prowadzicie taki tryb życia przez cały czas, pracujecie na nocne zmiany lub jesteście mami maleńkich dzieci.
  4. Zachowujemy minimum trzydniową przerwę od bardzo intensywnego treningu – zbyt duży wysiłek przed badaniami   marton zaburza wiele parametrów, między innymi próby wątrobowe, OB., liczba białych krwinek, czy  poziom glukozy i TG. Oczywiście jeżeli trenujecie regularnie i nie bardzo intensywnie wystarczy nie wykonywać treningu w dniu badania.
  5. Badanie najlepiej wykonać z samego rana, w niedużym odstępie czasowym od wstania z łóżka – nie czekajcie z pobraniem krwi do maksymalnej godziny pracy punktu pobrań.
  6. Rano na czczo należy wypić szklankę wody, aby zapewnić odpowiedni przepływ krwi – gdy jesteście odwodnieni krew staje się dużo gęstsza co może utrudniać jej sprawne pobranie. Nie pijcie też kawy gdyż jej żółciopędne działanie może wpływać na poziom bilirubiny i cholesterolu.
  7. Przed badaniami warto unikać sytuacji stresujących, ponieważ nadmierna ilość stresu może zaburzać m.in. wynik TSH, glukozy, insuliny, prolaktyny czy kortyzolu.
  8. Badań nie wykonujemy w trakcie przeziębienia lub infekcji, chyba, że zmagamy się z nimi od dłuższego czasu.
  9. Kobiety nie powinny wykonywać podstawowych badań krwi w okresie miesiączki, wyjątek stanowi sprawdzanie poziomu poszczególnych hormonów związanych z cyklem miesięcznym. Pierwsze badania, czyli te w fazie folikularnej, najlepiej wykonać między 3. a 5. dniem cyklu, a kolejne, które wypadają w trakcie owulacji, między 12-14 dniem cyklu (przy 28-dniowym cyklu) lub na 12-14 dni przed spodziewaną miesiączką (w pozostałych przypadkach). Oznaczenia w fazie lutealnej przeprowadza się zazwyczaj ok. 21. dnia cyklu
  10. Chwilę przed badaniem wypocznijcie – ok 15 min w pozycji siedzącej bezpośrednio przed pobraniem. Natomiast w trakcie badania poziomu glukozy po obciążeniu staramy się jak najmniej ruszać i emocjonować, najlepiej w trakcie czekania na poszczególnie pobrania krwi usiąść spokojnie z książką lub z jakimś przyjemnym filmem.
  11. Jeżeli zażywacie na stałe leki, skonsultuj się z lekarzem, czy nie będą one wpływać na wyniki badań i czy istnieje możliwość ich zażycia po badaniu.

dietetyk kliniczny

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska

Poradnia Dietetyczna 4LINE

Jeżeli tak jak ja stoicie teraz przed wyborem metody rozszerzania diety,  zdecydowanie zapraszam do przeczytania tego tekstu! Pewnie nie raz głowiliście się jak rozszerzyć dietę dziecka, od czego zacząć i w ogóle jak zacząć. Jako jedno z wątpliwości zawsze pojawia się pytanie o to czy lepiej wybrać metodę tradycyjną, czyli rozszerzanie diety poprzez łyżeczkę, czy może zgodnie z karmieniem sterowanym przez dziecko czyli BLW… Po  pierwsze odpowiedzmy sami sobie- czy rzeczywiście musimy wybierać? Czy musimy decydować się na BLW lub łyżeczkę? Moim zdaniem NIE.  Ortodoksję pozostawmy frakcjom politycznym ,czy religijnym, a my odpowiadajmy na potrzeby dziecka. Uwierzcie mi, że obie metody można pięknie łączyć. Będę chciała Wam to pokazać w kolejnym cyklu artykułów oraz filmików, które zamierzam nagrać wraz z moją córeczką.

Na początek przybliżmy dwie medtody.

CZYM JEST BLW?

„Baby led weaning”, w skrócie BLW, to bardzo modna w ostatnich latach metoda karmienia dzieci, która polega na stopniowym odstawianiu dziecka od pokarmów mlecznych (mleka mamy lub mleka modyfikowanego) całkowicie sterowanym przez dziecko. Głównym założeniem opisanej przez …. W książdce „ Bobas lubi wybór” metody jest ominięcie etapu papek i pozwoleniu dziecku na samodzielne jedzenie już od pierwszego posiłku. Metoda ta opiera się w swoim założeniu na całkowitym zaufaniu do dziecka i jego możliwości. Szczerze to bardzo pasuje mi ta koncepcja. Jakie są plusy BLW?

  • Dziecko je wspólnie z rodzicami co pozwala na kształtowanie prawidłowych zachowań żywieniowych
  • Dziecko ma szansę poznawać jedzenie wszystkimi zmysłami , oceniać faktury, kolory, konsystencję produktu.
  • Dziecko samo bierze jedzenie do rączki i wkłada do buzi. Pozwala to na rozwój samodzielności
  •  Maluchy szybciej zaczynają żuć i gryźć, co sprzyja prawidłowemu rozwojowi mowy
  • BLW wspiera koordynację ruchową i manualną dziecka, mali smakosze szybciej również uczą się używać sztućców
  • Dziecko decyduje ile zje i co zje co powoduje że nie zaburzamy naturalnych sygnałów głodu czy sytości
  • Rodzic ma więcej czasu i może w spokoju zjeść posiłek
  • Maluch chętniej próbuje nowości! Dzieci, którym pozwala się na samodzielne jedzenie są bardziej otwarte na nowe smaki i rzadziej wyrastają na niejadki. Choć nie można powiedzieć, że BLW jest receptą na wszystkie przypadki wybiórczości pokarmowej.
  • Oszczędność czasu i pieniędzy (zazwyczaj przygotowuje się wspólny posiłek dla całej rodziny i wydziela część dla dziecka)

Jak zacząć? Zaczna się od małych kawałków dostosowanych do umiejętności malucha. Produkty powinny byc gotowane, pieczone, warzywa pokrojone w grube paski/słupki czy frytki. Chodzi o to aby początkowo nie były one twarde i były łatwe do złapania w raczke. Dziecko musi umieć zmiażdżyć je dziąsłami i językiem. Dobrą zasadą jest trzymanie się tego aby na talerzu nie podawać więcej niż 3 produkty na raz.

Przykłady posiłków to warzywa np. pokrojone w słupki pieczone bataty i marchew oraz różyczki brokuła, kawałki mieska, makaron w rurkach. Już na tym etapie pamiętaj aby dziecku podawać różne produkty, nie zawężajcie się tylko do tych które dziecko lubi. Różnorodonosc i wieokrotne podawanie nieakceptowanego produktu powoduje że dziecko się z nim oswaja i w końcu po 20 próbie może się. Przekona do kalafiora, który do tej pory zawsze smutno leżał na talerzu.

No dobrze, a jakie są wady BLW?

  • Bałagan gdyż niestety jest on kosztem kształtującej się samodzielności dziecka
  • Problem z zakupem zwarzyw czy mięsa dobrej jakości gdyż nie bazujemy na produktach przygotowanych stricte dla niemowląt
  • Kolejnym problemem mogą być niedobory pokarmowe u malucha (m.in. anemia). Szczególnie jeżeli podawane produkty są monotonne i ubogie w żelazo

BLW jest metodą, która silnie zwraca się ku dziecku. To ono decyduje o tym, co zje i ile. Z założenia również dziecko nie potrzebuje żadnych gadżetów, by móc zacząć jeść. Jednak jest kilka przedmiotów, które mogą rodzicom ułatwić życie np. fotelik do karmienia z podparciem nóg, talerzyk (może być z podziałkami), folia malarska czy inna forma zabezpeczenia podłogi przed bałaganem, a także płaska łyżeczka

A ŁYŻECZKA?

Karmienie łyżeczką to klasyczna metoda rozszerzania diety, która ostatnio ma gorszy PR. Dlaczego? Dlatego, że jest właśnie klasycznym podejściem i nie została tak nowatorsko i atrakcyjnie opisana Czy jest gorsza? Nie musi być jeżeli zastosujesz ją mądrze! Przyjżyjmy się jej bliżej.

Czym jest karmienie łyżeczką? Podawaniem jedzenia łyżeczką, początkowo w zmiksowanej, gładkiej formie, następnie w postaci grudek i kawałków. Może nadal być karmieniem responsywnym tak jak BLW jeżeli tylko rozpoznasz i uszanujesz sygnały wysyłane przez Twojego malucha. Pamiętaj że o nasyceniu świadczą:

  • zamykanie ust
  • odwracanie głowy
  • zasłanianie ust rączką
  • wiercenie się na krzesełku
  • zasypianie
  • grymaszenie
  • zaprzestanie ssania
  • wypychanie łyżeczki lub smoka
  • wypluwanie jedzenia

Jakie są zlaety karmienia lyżeczką? Przede wszystkim możemy do nich zaliczyć:

  • Łatwiej zapanować nad bałaganem w kuchni
  • Dziecko prawdopodobnie więcej zje (ważne, gdy dziecko ma np. niedobory żelaza)
  • Można podawać wymieszane, różnorodne smaki
  • Można wspierać się słoiczkami co zdecydowanie jest bardzo wygodne- szczególnie podczas podróży
  • Nie tracimy czasu na gotowanie przy decyzji o karmieniu słoiczkami

Umiejtność pobierania pokarmu z łyżeczki jest równie ważna jak umiejętność żucia i gryzienia, a szanowanie decyzji dziecka o tym czy coś zje czy nie powinno dotyczyć każdej z metod. Karmiąc dziecko łyżeczką należy podać mu pokarm w miseczce, tak aby widziało co je. Nie powinno się karmić dzieci prosto ze słoiczka.Dobrze aby dziecko miało możliwość testowania posiłku wszystkimi zmysłami czyli dobrze aby miało możliwość ubrudzenia się,  umoczenia rączek, powąchania podawanego posiłku. Ok w takim razie jakie są wady i czy w ogóle są? Oczywiście że tak! Chociażby:

  • Trudniej dowiedzieć się kiedy dziecko jest naprawdę najedzone
  • To rodzic wybiera potrawy dla Swojego dziecka (a wiele wskazuje na to, że dziecko potrafi to świetnie zrobić samodzielnie)
  • Dziecko nie poznaje faktury, struktury różnych składników, nie widzi jak wyglądają w
  • Niezmienionej formie (np. kawałki marchewki)
  • Bywa frustrujące jeżeli prowadzi się oddzielną kuchnię dla malucha i reszty rodziny
  • Wymaga zaangażowania w trakcie posiłku (mama nie może jeść razem z dzieckiem)
  • Decydując się na słoiczki jest to opcja zdecydowanie bardziej kosztowna niż BLW
  • Naukowcy niemieccy zauważyli natomiast, że im częściej dzieci były karmione gotowym jedzeniem w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie, tym mniej warzyw spożywały. U chłopców wiązało się to dodatkowo z mniejszym spożyciem warzyw i owoców w okresie przedszkolnym i szkolnym

Cóż …każda z metod ma swoje plusy i minusy. Wiele odpowiada mi w BLW, ale też sporo pozytywów widzę w łyżeczce. Co zrobię? Połączę obie metody, a w którą stronę bardziej pójdziemy zdecyduje …Pola 🙂

 

dietetyk kliniczny

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska

 

 

Zastanawiając się nad tym wpisem, przewrotnie stwierdziłam, że nie napiszę ile dzieci powinny jesć, jaki mieć rozkład makroskładników itd. Dlaczego? Bo to bardzo indywidualne… Jedne jedzą mniej inne więcej. Jedne w poniedziałek zjedzą za dwoje by we wtorek jeść tyle co młodsza siostra. Po prostu dzieci jedzą różnie bo mają różny apetyt, różne samopoczucie bo coś im smakuje lub jest nie do przejścia.

A teraz do meritum. Co zrobić gdy trwale dziecko je mało lub nie chce próbować niczego nowego? Szanujmy to, obserwujmy i umożliwiajmy zmainę oraz oswojenie się z jedzniem, ale nie naciskajmy!

Dzieci mają zazwyczaj ważny powód, by nie jeść. Czasem to trudności organiczne, nadwrażliwość sensoryczna ,lęk czy problemy emocjonalne, problemy związane z relacjami w rodzinie, jedzenie im nie smakuje. Z jedzeniem często tak jest… Mam wrażenie, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, że większość strategii, które stosujemy, by „namówić/nakłonić dziecko do jedzenia” mocno narusza granice naszych dzieci, czasem jest to wpędzanie w poczucie winy, obniża poczucie własnej wartości, wzbudza lęk… Nie róbmy tego!

Nie strasz!

Pomyśl że nagle znajdujesz się w kraju gdzie częstują Cię mięsem węża, robakami i mózgiem małpy… Czy od razu z chęcią rzucasz się na jedzenie? Uwierzcie, że kalafior leżący na talerzu dziecka, może być dla niego źródłem lęku, tak samo jak dla Ciebie nowa/ nieznana do tej pory żywność. Maluch, musi przełamać bariery i potrzebuje na to czasu, czasem też wielu prób. To zupełnie normalne, więc kompletnie się nie stresuj, że Twoje dziecko nie chce od razu wszystkiego próbować, a tym bardziej jeść. Dziecko nie wie czy nowy produkt, jest kwaśny, gorzki, czy słodki, nie wie czy mu posmakuje, a niekiedy obawia się także Twojej reakcji na to jak wypluje jedzenie.

Dlatego wazne jest aby dziecka nie straszyć, pozwolić mu na powolne oswajanie się z jedzeniem i poznawanie go. W tym celu najlepiej sprawdzają się fajne nazwy dla warzyw i owoców np. borówkowe kulki mocy, marchewkowe sztylety, brokułowe drzewka szczęścia itp. Ponadto gry o tematyce jedzenia, pikniki żywieniowe, zabawy np. w odkrywanie smaków, zgadywanie z zamkniętymi oczami (po dotyku) co wyciągnęło się z torby, wycieczki do sklepu i zbieranie np. 2 zielonych i dwóch czerwonych warzyw, czy wreszcie wspólne gotowanie. Dobrym pomysłem jest także wspólne sianie kiełków, hodowla np. pomidorków i obserwacja procesu dojrzewania. Badania pokazują, że dzieci jedzą więcej warzyw i owoców, jeśli same je wyhodują, ponadto zaangażowanie dzieci w przygotowanie posiłków może znacząco poprawić ich apetyt w czasie jedzenia. Same decydują co będzie w posiłku i dodatkowo mają z tego fun! Pamiętaj do dzieci docieramy poprzez zabawę

  1. NIE PODDAWAJ SIĘ, PODAWAJ 😉

Aby Twoje dziecko przełamało bariery i mogło poznać, a może nawet polubić nowe smaki musimy maluch nimi otoczyć. Nie tylko podawać na talerzu, ale bawić się jedzeniem, podawać je wielokrotnie bez naciskania na konieczność zjedzenia i ciągłego marudzenia, że maluch znów nic nie ruszył.  Często zbyt szybko rezygnujemy z proponowania dziecku niezaakceptowanego jeszcze posiłku uznając że maluch go nie lubi. To nie tak! To prosta droga do sztywności żywieniowej i ograniczonego menu.  Zgodnie z badaniami dziecko potrzebuje średnio 10 prób, by zaakceptować nieznany smak. Nigdy nie namawiajmy do jedzenia, pokazujmy dzieciom jak sami jemy, mówmy o smaku pochodzeniu warzywa. Możemy opowiedzieć do tego jakąś historyjkę. Czasem zaskakujące dla nas niuanse potrafią zachęcić dziecko do jedzenia. Ostatnio usłyszałam historię zawężonego żywieniowo chłopca, który zaczął jadać ryby (uwaga w całości!!! Ryba musi na talerzu być razem z okiem) po obejrzeniu bajki o Maskonurach (ptaszkach zjadających ryby;)

  1. JAK PODAWAĆ?

Nowy produkt niech będzie królem obiadu. Podaj warzywa w formie przystawki, zanim jeszcze zaserwujesz obiad czy kolację. Głód sprawia, że maluch chętniej spróbuje coś nowego, jeszcze przed posiłkiem głównym. Jeżeli natomiast Twoim celem jest zachęcenie dziecka do poznania nowego, kompletnie nieznanego produktu, zaserwuj go koniecznie w towarzystwie lubianej potrawy. Zadziała efekt aureoli.

  1. NIE NAMAWIAJ

Nie ma nic gorszego w kwestii żywienia naszych dzieci niż namawianie, presja, naciski, nagradzanie za zjedzenie. Jest to wbrew teorii ResponsiveFeeding, narusza granice i zaburza naturalną samoregulację głodu i sytości.  Badania pokazują, że im mocniejsze naciski na jedzenie ze strony rodziców, tym mniej warzyw i owocówzjadają ich pociechy. Co więcej ten efekt może utrzymwać się także w dorosłości.

 

Zastanów się czy namawiasz dziecko do jedzenia? Przyznaję bez bicia, że mnie samej pomimo wszelkiej świadomości czasem się zdarza. Na co dzień Staś je ile chce, a ja staram się nie komentować, ale niekiedy  naleciałości podprogowo zaimplementowane w moim dzieciństwie, których oczywiście staram się nie przekazywać moim dzieciom, niestety biorą górę.  Cóż to jest?

  • “Na co Ty? Już się najadłeś? „“Będziesz głodny” – podważanie decyzji dziecka
  • “O rany… zjedz trochę tych witamin / kul mocy itd.”- zachęcanie do jedzenia
  • „No tak, chcesz deser, a surówka została…”- Hm.. no pewnie, że chce deser więc wepchnie jeszcze surówkę aby go dostać, czyli zaburzanie poczucia sytości.

A Wam się to zdarza?

 

dietetyk kliniczny

Agnieszka Ślusarska-Staniszewska

Poradnia Dietetyczna 4LINE

 

Naprawdę nie ma znaczenia czy karmisz piersią, butelką czy w sposób mieszany, bo i tak zawsze powstaje to nurtujące pytanie „czy aby na pewno moje dziecko się najada?” Dlatego dla  Twojego spokoju ważne jest abyś wiedziała jak często karmić dziecko i na co zwracać uwagę przy rozpoczynaniu i kończeniu karmienia, aby nie przegapić sygnałów sytości. Pamiętaj, że wcale nie musisz karmić co 3 godziny! 😉 Zalecenia mówią o karmieniu maluszków na żądanie. Tylko cóż to znaczy? Jedynie tyle i aż tyle aby odpowiadać na potrzeby dziecka 🙂

Jak? Oczywiście obserwując jego potrzeby i wysyłane sygnały. Zastanówmy się zatem,  sygnały głodu może wysyłać Twój maluch?

  1. Maluszek wysuwa język i chowa go, tak jakby chciało ssać
  2. Szuka”brodawki/smoczka
  3. Dziecko się intensywnie, przysysa do Twojego ubrania, trze główką lub nią uderza
  4. Intensywnie rozciąga rączki i nóżki,
  5. Podnosi rączki i wkłada je do buzi
  6. Wkłada paluszki do buzi, później przedmioty
  7. Płacze

Kiedy skończyć karmić? Teoretycznie karmienie powinno trwać minimum 10 min, gdyż badania pokazują, że dziecko aby opróżnić pierś potrzebuje około 16 min, ale to wartości uśrednione i Twój maluch może mieć zupełnie inne tempo i potrzeby. Zatem analogicznie przestajemy karmić rozpoznając sygnały sytości, czyli:

  1. Maluch zaczyna często przerywać ssanie i znowu je zaczynać
  2. Dziecko zaczyna się uśmiechać, interesować otoczeniem, gaworzyć
  3. Wypluwa lub ignoruje pierś/butelkę
  4. Zamyka buzię i odwraca głowę
  5. Przysypia przy piersi
  6. Łatwo się denerwuje lub rozprasza

Rozpoznawanie sygnałów głodu i sytości to podstawowe zasady RESPONSIVE FEEDING. To bardzo ważne, bo już na etapie niemowlęctwa kształtujesz zachwania żywieniowe swojego malucha.

Z praktycznych wskazówek ważne, też aby pamiętać ,że przy karmieniu naturalnym nie powinno się zbyt szybko zmieniać piersi. Twój pokarm zmienia się w trakcie karmienia. Na początku więcej w nim węglowodanów (laktozy), w kolejnej fazie karmienia mleko zawiera więcej tłuszczu i bardziej syci maluszka. Jeżeli dziecko ssie dłużej niż kilka minut to karmienie jest bardziej efektywne. Ponownie obserwuj swoje dziecko. Jeśli maluszek zaczyna Ci przysypiać przy piersi, spróbuj go troszkę pobudźić do ssania np łaskotaniem w bródkę lub policzek.

Aby mieć pewność że dziecko dobrze ssie sprawdź czy:

  1. Maluch je rytmicznie i miarowo
  2. Czy czujesz ulgę pokarmieniu i pierś jest bardziej miękka i mniejsza
  3. Dziecko pojedzeniu jest spokojne, zasypia z otwartą buzią
  4. Jest spokojne przez 3-4 godziny

 

dietetyk kliniczny

Agnieszka Ślusarska-Stansizewska

Poradnia Dietetyczna 4LINE

Jak wiecie Pola jest już na świecie, a  ja mam możliwość testowania wspaniałości szpitalnej kuchni 😉 Niestety zalecenia i rekomendacje mocno mijają się z rzeczywistością.

Bogata odżywczo dieta zaraz po porodzie jak i w trakcie połogu  jest niezbędne dla regeneracji organizmu mamy po ogromnym wysiłku jakim jest poród. Jest to wysiłek porównywalny do przebiegnięcia maratonu! Dodatkowa strata krwi mize powodować anemię i silnie zwiększone zapotrzebowanie na żelazo. Niby wszyscy to wiedzą a jednak dieta szpitalna woła o pomstę do nieba. Nie tylko jeżeli chodzi o skład jakościowy i energetyczny ale nawet o rozkład posiłków w ciągu dnia. Śniadanie serwuje się od 8-9 obiad już o 12, kolację o 16-17. Potem kilkanaście godzin nic, a przecież i matki i dzieci są aktywne nocąi nadal się karmią. Gdyby nie „wałówka „ od rodziny można by non stop chodzić głodnym. Ponadto jak wynika  raportu NIK badania próbek posiłków pobranych przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej, wykazały niedobory składników odżywczych, mogących powodować uszczerbek na zdrowiu pacjentów, jak np.: odwapnienie, zmiękczenie i zniekształcenie kośćca, niedokrwistość, niedotlenienie tkanek , nadmierną pobudliwość mięśniową , drżenie i bolesne skurcze mięśni, stany lękowe, bezsenność, nadciśnienie czy zaburzenia w funkcjonowaniu nerek. W większości szpitali stwierdzono ponadto zbyt duży udział soli w posiłkach (od 142% do 374% normy), a także zaniżaną (od 3% do 28%), bądź zawyżaną (od 13% do 50%) wartość kaloryczną posiłków.

W szpitalach podaje się zbyt mało warzyw i owoców, za dużo mięsa czerwonego, tłustych przetworów mięsnych, tłustych wędlin, mortadeli czy parówek , w tym tych gorszej jakości. Zamiast „masła” – „tłuszcz mleczny do smarowania”, zamiast „sera” – suszony hydrolizat białkowy o smaku sera i aromacie sera.

I ja niestety z tym raportem się zgadzam. Popatrzcie co serwowali mi w szpitalu😢   Gdyby rodzina mnie nie wsparła chyba padłabym z głodu, a i laktacja mogłaby nie przebiegać prawidłowo. Jest to tym bardziej przykre, że wiemy jak ważne jest karmienie naturalne, i że jest najbardziej odpowiednią najzdrowszą formą pokarmu dla nowo narodzonego dziecka.  Mleko kobiece w tym szczególnie siara zawiera liczne substancje pozaodżywcze, istotne dla rozwoju i zdrowia dziecka których nie da się zastąpić jak m.in. Immunoglobuliny, hormony, czynniki wzrostu czy enzymy wspomagające trawienie.
Tak jak już pisałam dieta może wpłynąć na profil kwasów tłuszczowych, na zawartość niektórych witamin (K, B6, B12, PP, kwas pantotenowy) oraz składników mineralnych (jod, a w mniejszym stopniu selen, cynk, miedź).

W kolejnym wpisie będzie więcej o kawie, diecie eliminacyjnej  i o tym kiedy zacząć odchudzanie po ciąży 🙂

Dietetyk kliniczny Agnieszka Ślusarska-Staniszewska

1. Jarosz M.: Normy żywienia człowieka dla populacji polskiej – nowelizacja. Instytut Żywności i Żywienia 2012
2. Allen LH. Maternal nutrient metabolism and requirements in pregnancy and lactation. [in] Erdman et al. (ed.) Present knowledge in nutrition. 10th Edition. Wiley-Blackwell, 2012.
3. Szajewska H., Horvath A., Rybak A., Socha P.: Karmienie piersią. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci. Standardy Medyczne Pediatria styczeń-luty 2016
4. Borszewska-Kornacka M., Rachtan-Janicka J., Wesołowska A., Socha P., Wielgoś M., Żukowska-Rubik M., Pawlus B.: Stanowisko Grupy Ekspertów w sprawie zaleceń żywieniowych dla kobiet w okresie laktacji. Standardy Medyczne Pediatria, 2013, t. 10, s. 265-279.

Czym są nawyki żywieniowe i czy można je zmienić?

Obecnie w gabinetach dietetycznych oraz mediach mówi się, że naczelną zasadą zdrowego żywienia oprócz zbilansowanej i różnorodnej diety są prawidłowe nawyki żywieniowe. Niemalże każda praca w obszarze dietetycznym zaczyna się od zmiany nawyków. Jednak czy wiemy czym dokładnie one są, jak działają i czy możemy je trwale zmienić?

Co to są nawyki żywieniowe?

Zanim odpowiemy sobie na pytanie czy jesteśmy w stanie skutecznie zmieniać nasze nawyki żywieniowe, przyjrzyjmy się samej definicji tego pojęcia. Według słownika nawyk to nabyta skłonność do sprawniejszego, bardziej mechanicznego wykonania jakiejś czynności. Inaczej rzecz ujmując nawyki to czynności, które są całkowicie zautomatyzowane. Oznacza to, że nie potrzebujemy świadomości aby je wykonywać, nie potrzebujemy nawet świadomości, żeby się ich nauczyć i często nie zdajemy sobie sprawy, że dana czynność jest naszym nawykiem. Nie wierzycie? Sprawdźmy 🙂  Wiecie którego buta zakładacie najpierw?

Skoro sam nawyk to czynność automatyczna to do czego odnosi się nawyk żywieniowy?

Nawyk żywieniowy to automatyczne zachowanie, występujące w formie schematów dotyczące czynności związanych bezpośrednio z  naszym jedzeniem.

To, że po przebudzeniu zawsze pijesz szklankę wody,  nie wyobrażasz sobie poranka bez kawy, w drodze do pracy jesz drożdżówkę, a po obiedzie zajadasz coś słodkiego to Twoje nawyki żywieniowe. Wszystkie czynności i zachowania wykonywanie automatycznie, dotyczące tego co jesz i jak jesz  mieszczą się w tej grupie.

Jak działają nawyki żywieniowe?

Nawyki funkcjonują w tak zwanej pętli nawyku. Oznacza to, że aby mógł wystąpić nawyk to najpierw musi pojawić się  jego wyzwalacz (czyli coś spowoduje, że dana czynność wystąpi), zaraz po nim jest konkretne, automatyczne zachowanie, a na samym końcu nagroda, będąca efektem tego zachowania.  Jak to wygląda w praktyce? Jeżeli mam nawyk jedzenia czegoś słodkiego po obiedzie, to abym zrobiła to automatycznie musi pojawić się bodziec wyzwalający, w tym przypadku jest to obiad i nagroda po, czyli tutaj będzie to odczucie błogości i przyjemności ze zjedzenia czegoś dobrego.

Jak wyrabiamy nawyki żywieniowe?

Okazuje się, że takie czynniki jak preferencje żywieniowe, na przykład ulubiony smak są uwarunkowane genetycznie. Jednak już od najmłodszych lat mogą być modyfikowane przez doświadczenie i wpływać na późniejsze nawyki. Niewątpliwe jest, że kluczową rolę w kształtowaniu nawyków żywieniowych odgrywają rodzice i osoby odpowiedzialne za nasze karmienie w dzieciństwie. To one przez swoje zachowania wpływają na rozwój naszych osobistych wzorców żywieniowych.  Według dostępnych danych istnieje korelacja między rodzicami, a dziećmi odnośnie zachowań żywieniowych odnośnie przyjmowania pokarmów oraz motywację do jedzenia.

Tak jak pisałam wcześniej nawyki w postaci wzorców przejmujemy już w dzieciństwie poprzez uczenie się ich od naszych rodziców i  dziadków. Nauka ta często odbywa się metodą modelowania, czyli naśladowania zachowań wybranego rodzica. Może ona przebiegać świadomie lub nie. Jedno jest pewne. Nawyki nabyte w dzieciństwie w bardzo dużej mierze rzutują na nasze zachowania  żywieniowe w dorosłym życiu.

Jak długo trwa nauka nawyku żywieniowego?

Nauka nawyku wymaga czasu. Aby pewne zachowanie stało się nawykiem i było uruchamiane z poziomu automatycznego musi zostać odpowiednią ilość razy utrwalone, Można to porównać to drążenia skały przez wodę. Na początku krople spływają po skale  i nie naruszają jej struktury. Jednak w miarę upływu czasu, jeżeli spływają odpowiednio długo i w tym samym miejscu, na skale zaczyna pojawiać się delikatny szlak, który później staje się coraz bardziej wyżłobiony. Wreszcie dochodzi do momentu, że szlak jest tak utrwalony, że  niezależnie od tego czy woda dalej spływa, czy nie on pozostaje. Dokładnie tak samo jest z naszymi nawykami.

W 2009 roku na uniwersytecie w Londynie grupa badaczy przeprowadziła eksperyment. Poprosiła 96 ochotników aby spróbowali wyrobić sobie nawyki dotyczące aktywności fizycznej, jedzenia lub picia. Wybrana czynność (codzienne picie kawy po śniadaniu) miała być wykonywana w tych samych okolicznościach. Okazało się, że osoby badane potrzebowały od 18 do 254 dni aby wybrane zachowanie stało się nawykiem. Na podstawie wyników możemy wysunąć wniosek, że wykształcenie danego schematu zależy od wielu czynników. Czas (krótszy lub dłuższy) jest niewątpliwie tutaj konieczny, jednak nie determinuje tego procesu w całości.

Ciekawostka- jak wyglądają nawyki żywieniowe Polaków?

Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądają nasze zwyczaje żywieniowe jako społeczeństwa? Czy jako naród mamy prawidłowe wzorce żywieniowe? Szukając danych do tego artykułu natknęłam się na raport Centrum Badania Opinii Społecznej z 2014 roku pod tytułem “Zachowania Żywieniowe Polaków”. Poniżej przedstawiam kilka interesujących danych:

  • 72% z nas przegryza między posiłkami słodycze, chrupki i chipsy
  • po słodycze sięgają w znacznej większości młodsi i najmłodsi z nas
  • co czwarty z nas podjada przed snem co najmniej kilka razy w tygodniu
  • ponad połowa z nas deklaruje, że raz dziennie spożywa warzywa i owoce
  • 92% Polakom zdarza się sięgać po słodycze
  • 82% badanych jaka co najmniej trzy posiłki dziennie
  • 60% z nas uważa, że spożywa za mało ryb, 29% kasz i ryżu, a 23% owoców

Nie są to wszystkie dane mierzone w badaniu, dlatego powstrzymuje się od ogólnej oceny.  Jednak zapoznając się z całym raportem można odnieść wrażenie, że zaczynamy zwracać uwagę na wpływ żywności na nasze zdrowie.

Czy nawyki żywieniowe można zmienić?

Nawyki możemy modyfikować, możemy uczyć się nowych, ale nie możemy nabytych już nawyków usuwać. O co chodzi z tym usuwaniem? Załóżmy, mamy nawyk, którego nie chcemy. Wiemy już, że nie jestesmy wstanie się go pozbyć. Jakie więc mamy możliwości w tej sytuacji?  Niechciany nawyk możemy zastąpić innym. Wówczas w pętli tego danego nawyku zostaje ten sam wyzwalacz i ta sama nagroda, zmienia się natomiast samo zachowanie. Wróćmy do mojego niechcianego nawyku jedzenia słodyczy po obiedzie. Co prawda nie jestem w stanie pozbyć się go, ale mogę go zmodyfikować, na przykład w taki sposób, że po obiedzie zamiast zjedzenia czegoś słodkiego, poczytam moje ulubione czasopismo. Dzięki temu poczuję się zrelaksowana i również (jak w przypadku zjedzenia słodycza) sprawi mi to przyjemność.

Zarówno przy modyfikowaniu starych nawyków lub nauce nowych należy pamiętać, że jest to trudny proces, który po pierwsze trwa w czasie, a po drugie  jest dla nas niekomfortowy Musimy pamiętać, że czynność staje się nawykiem, kiedy zaczynamy wykonywać ją automatycznie, bez udziału świadomości, a do tego wymagana jest określona liczba powtórzeń.  Warto brać to pod uwagę i uzbroić się w cierpliwość.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam zjawisko oraz specyfikę powstawania, funkcjonowania i zmiany nawyków żywieniowych. Wierzę, że ten tekst choć odrobinę zwiększy Waszą świadomość na temat indywidualnych zachowań żywieniowych i pokaże jak możecie zmodyfikować te niewłaściwe.

Paulina Pawełczyk, psycholog, psychodietetyk.

Bibliografia:

  1. Wieczorkowska – Wierzbińska G., Psychologiczne ograniczenia. Warszawa; 2011. [przeglądany: 26 września 2018 r.] Dostępny w: https://www.motywacja.biz/downloads/books/id4941-psychologiczne-ograniczenia-monografia.pdf
  2. Ogińska-Bulik, N. Psychologia nadmiernego jedzenia. Łódź: Wydawnictwo UŁ; 2004.
  3. Lally, P., Van Jaarsveld, C, H, M, Potts, H., Wardle, J. How are habits formed: Modelling habit formation in the real world. [przeglądany: 09 grudnia 2018 r.] Dostępny w: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/ejsp.674
  4. Słownik PWN. [przeglądany 9 grudnia 2018 r.] Dostępny w: https://sjp.pwn.pl/slowniki/nawyk.html
  5. Komunikat z badań CBOS, Warszawa 2014. [przeglądany 09 grudnia 2018 r.] Dostępny w: https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2014/K_115_14.PDF
  6. Roszko-Kirpsza, I., Olejnik, B., J., Zalewska, M., Marcinkiewicz, S., Maciorkowska, E. Wybrane nawyki żywieniowe, a stan odżywienia dzieci i młodzieży regionu Podlasia. [przeglądany 9 grudnia 2018 r.] Dostępny w: http://www.phie.pl/pdf/phe-2011/phe-2011-4-799.pdf
  7. Scaglioni, S., Salvioni, M., Gamlimberti, C. Influence of parental attitudes in the development of children eating behaviour. [przeglądany 9 grudnia 2018 r.] Dostępny w: https://www.cambridge.org/core/journals/british-journal-of-nutrition/article/influence-of-parental-attitudes-in-the-development-of-children-eating-behaviour/20F431E346074B8255585DACAD7BA109
  8. Wanat, G., Grochowska- Niedworok, E., Kardas, M., Całyniuk, B. Nieprawidłowe nawyki żywieniowe i związane z nimi zagrożenie dla zdrowia wśród młodzieży gimnazjalnej. [przeglądany 9 grudnia 2018 r.] Dostępny w: http://www.h-ph.pl/pdf/hyg-2011/hyg-2011-3-381.pdf

Skontaktuj się z nami

Umów wizytę już teraz

Zadzwoń 502 501 596